niedziela, 20 stycznia 2013

naszyjnikowo.

 Biżuteria dla kobiety to jak druga skóra, ale nie dla każdej z nas musi ona oznaczać to samo. Ja nos tylko ręcznie robioną biżu, ostatnio króluje SUTASZ. Ale coś tchnęło mnie też na drobne wkrętki hmmmm...kupuje je na morgi :) Nie wiem, to pewnie jedna z moich faz. A potem będą leżeć latami. Ale dzisiaj chciałam Wam pokazać moją nową słabość :) Zakochałam się w tych naszyjnikach! Zobaczyłam je w PRIMARK'u i przepadłam...brylują tez na blogach szafiarek...Uwielbiam wielkie, ogromniaste naszyjniki. Jeden pokaźny akcent i wsio. Takie dodatki są dla mnie idealne!W ten week wybieramy się na wyprzedaże -70% się zaczyna, wiec na bank zahaczymy o PRIMARK. Mam zamiar obłowić się w naszyjniczki i nie tylko :) A tymczasem możecie nacieszyć oko poniżej ....endżoj <3














I jak Wam sie podobają? Jaką biżu lubicie?
xxx
a.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz