niedziela, 26 maja 2013

[Sutasz] DOLCEZZA


Perły już długo leżały u mnie i czekały na swoją kolej. Tym razem zrobiło się słodko i na salony wkroczyła moja ulubiona fuksja. Bardzo subtelne maleństwa w połączeniu z pozłacanymi koralikami...sama słodkość, czyli DOLCEZZA...




 Miłego dnia <3
buziaki
a.

sobota, 25 maja 2013

[Sutasz] PIENEZZA

Pienezza, czyli pełnia...w sam raz na dobranoc :)


 

 
 
 
Dobrej nocy <3
 
xooxoxo
a.



[Projekt denko] MAJ 2013

Hallo, hallo
w tym miesiącu tyle się tego nazbierało, że mało brakowało a musiałabym wziąć jeszcze jedną torbę na puste opakowania po kosmetykach. Zresztą, same zobaczcie mnóstwo tego!

1.Pielęgnacja ciała:



Balea Rasiergel mit Aloe Vera für empfindliche Haut
przepiękny zapach, nóżki były super gładkie i nawilżone, chyba jedyna do tej pory, która tak  mi przypadła do gustu; poza tym jest dla wrażliwców, czyli dla mnie:) Z racji tego, że Balea wyskakuje ciągle z LE na lato, to pewnie wypróbuje jeszcze inne po drodze.

na pewno wrócę

Rossmann, Wellness & Beauty, Meersalz - Öl - Peeling
mój KWC!O nim pisałam tutaj: KLIK 

wrócę na 100%
  
Balea Deo Stick Dry 
szkoda słów BUBEL!O nim pisałam tutaj: KLIK 

na pewno nie kupię

Lady Speed Stick Antiperspirant Deodorant, 24/7 Wetness & Odor Protection 
bosshhee co za nazwa długa uffff. Jak dla mnie średniak szału nie ma, jest zbyt łagodny; chronił, ale to nie jest Rexona.   

nie wrócę

Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny żel pod prysznic z mlekiem kozim
ja używałam tego żelu do mycia pędzli, w tej roli spisywał się świetnie; poza tym jego zapach jest boski!

 na pewno kupię

2. Pielęgnacja twarzy:


La Roche Posay, Toleriane, Mleczko do zmywania skóry i demakijażu oraz Effaclar, Tonik zwężający pory i przeciwdziałający ich zatykaniu
3xTAK!O nich pisałam przy pielęgnacji mojej twarzy: KLIK

wrócę na 100%

Essence pure skin SOS spot killer
śmierdzi dość mocno alkoholem, ale ogólnie daje radę. W takich nagłych kryzysowych sytuacjach, kiedy się nie ma jakiegoś swojego sprawdzonego specyfiku na niespodzianki, można je tym potraktować. Zasycha dość szybko, z pryszczem też radzi sobie całkiem nieźle, ale jakoś szybko się skończył. Mimo to, ja już mam swojego killera, o którym pisałam tutaj: KILK

 raczej nie kupię

 Herba Studio, Tisane, Balsam do ust w słoiczku
wygładza, goją się po nim wszystkie pęknięcia, szybko się wchłania, głęboko nawilża, cena, jak na taką jakość jest w sam raz. Nawet Mój R. bardzo lubi ten balsam i zauważyłam, że często mi go podkrada :)

 wrócę na 100%

 Zrób Sobie Krem.pl Kompozycja Witaminowa All-in-one
Gotowa kompozycja, łatwa do zastosowania. Optymalne połączenie aktywnych składników  witamina E, witamina C,witamina B3, witamina B5, witamina B6. Bez konserwantów. Używam tylu rzeczy, że nie jestem w stanie powiedzieć, że akurat to spowodowało, że mój stan skóry się poprawił; ja dodawałam tę kompozycje zawsze do glinek i alg.
 nie wiem, czy kupię

Rival de Loop Hydro Tuch-Maske mit Avocadoöl & Cupuacubutter
bardzo przyjemna maska o zapachu avokado i aloesu, co prawda jej forma była trochę dla mnie za duża na twarz, ale jakoś dałam radę. Bardzo fajne nawilżenie i ukojenie skóry.

raczej kupię

Rival de Loop Revital Q10 Augen-Tuchmaske
ta maska na oczy bardzo dobrze je koi i odświeża partie wokół oczu, ale nie zauważyłam jakiegoś szczególnego mega nawilżenia.
  nie wiem, czy kupię

Schaebens Kleopatra Maske  
jedna z moich ulubionych wśród Schaebens; pozostawia niesamowicie nawilżoną, uspokojoną i świetlistą cerę.Must have!
 wrócę na 100%

La Roche Posay, Hydraphase, Masque Hydratant Apaisant (maseczka nawilżająca)
bosshheee to jest maska cud-miód! Kupiłam na wypróbowanie saszetkę, ale wiem, że kupie sobie jeszcze jej pełnowymiarowe opakowanie w tubce, taką maseczkę warto mieć. To co ona robi z twarzą aaaaaaaa takie uczycie jakbym sobie wstrzyknęła kroplówę pod skórę. Naprawdę działa, cera po niej jest jak pupa niemowlaka<3
  
 na pewno kupię

3. Pielęgnacja włosów:



  
Balea Professional Tiefenreinigung Shampoo
Stosuje go tylko raz w tygodniu. Kto oczekuje po nim wielkiej pielęgnacji, rozczaruje się, ponieważ jak sama nazwa mówi, ma on nam tylko lub aż oczyścić włosy i skórę głowy z wszystkich pozostałości nakładanych na skalp- i tu ma mistrza. Spełnia swoje zadanie w 100%.

 wrócę na 100%

Alverde, Intensiv - Aufbau Shampoo Amaranth (Szampon do włosów wymagających z amarantem)
jak to szampon oczyszcza wlosy, nie wysusza wlosow, nie placze wlosow, nie robi kołtunów, nie obciaza włosów. Bardzo dobry skład. Konsystencja była zbyt lejąca, ale to raczej normalne w szamponie naturalnym. Właśnie przy tym kosmetyku muszę się na chwilę zatrzymać, bo jest to odwieczny problem Mojego R. otóż bardzo mu się nie podobają zapachy tych naturalnych szamponów:( stwierdził, że włosy pachną (a raczej śmierdzą mi ...sianem) hmmm...z ciężkim sercem, ale muszę mu przyznać racje, zapachy nie są rewelacyjne, nawet po umyciu mam wrażenie, że włosy już nie pachną. Mój R. ciągle mówi, że tak by chciał, żeby mi włosy pachniały tak egzotycznie, np. Timotei (tylko chyba ten szampon zna) buaahahahahahaa xD Prawda, ja też lubię jak mi włosy pachną (kto nie lubi), ale wiem, że te naturalne szampony bardzo mi służą, moje włosy bardzo się poprawiły, wiec sama nie wiem, co dalej. Mam jeden szampon na oku właśnie o zapachu wanilii (mojej ulubionej), ale skład zostawia wiele do życzenia...

 nie wiem, muszę się zastanowić

Alverde, Intensiv- Aufbau Spülung Amaranth (Odżywka do włosów wymagających z amarantem)
Odżywka Nr.1 Jak na razie nie znam lepszej odżywki, a wypróbowałam już mnóstwo. Dzięki tej odżywce jestem w stanie rozczesać moje włosy bez najmniejszego problemu. Jeszcze żadna odżywka nie radziła sobie tak dobrze jak ta. Odżywka jest tak treściwa jak maska lub masło, za co ją kocham. Zapach niestety jak powyżej nie powala. Nie podrażnia skóry głowy. Nie przetłuszcza włosów. Jak dla mnie same plusy.

 wrócę na 100%

 Inter Fragrances, Seboradin, Intensywna kuracja w ampułkach do włosów potrzebujących silnego wzmocnienia i regeneracji
Intensywna kuracja witaminowo-ziołowa w ampułkach do włosów potrzebujących silnego wzmocnienia i regeneracji. To specjalistyczny produkt do wcierania w skórę głowy, który pozwala osiągnąć dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu. Stosowała regularnie tak jak fryzjerka nakazała; mam pewne szczególne miejsce na głowie, które mnie doprowadzało do szału, wiec wcierałam i wcierałam. Myślę, że wygląda to już o niebo lepiej, zwłaszcza przed ślubem. W tym miejscu pojawiło się dużo baby hair:) Zapach bardzo mi się podobała, taki świeży, ale nie każdemu myślę przypadłby do gustu.

 na pewno kupię, jeżeli będzie potrzeba

4. Kolorówka:


  
 Everyday Minerals, Intensive Mineral Foundation oraz Everyday Minerals, Finishing Dust
Moje KWC! To już któreś opakowanie, więc fakt ten świadczy sam za siebie. Obecnie używam w makijażu tylko minerałów, moja cera bardzoooooo je lubi :)Wytrzymują na skórze cały dzień, są w miarę matowe. Jedynie moja tłusta strefa T lekko się błyszczy pod wieczór (ten problem załatwiam bibułkami matującymi). Jednak nie jest to płaski mat, a piękna naturalny glow. Krycie jak dla mnie wystarczające, daje bardzo naturalny efekt. Poprawiły mi bardzo wygląd skóry. Jedyną ich wadą jest pojemność. Zawierają tylko 4.8 g co mi wystarczyło na ok. 2 miesiące. Słyszałam i czytałam też o minerałach Annabelle Minerals, myślę że następnym razem spróbuje i będę miała porównanie. 
  
kupię na 100%
  
Essence, Get BIG Lashes, Volume Curl Mascara (Pogrubiający i podkręcający tusz do rzęs)
Najlepsza!Wielka, wygięta szczota i wiem, że musi trochę poleżeć, żeby móc ją używać i być zadowolonym z efektów. Całkiem intensywna, mocna czerń. Trzeba się nauczyć posługiwać się tym gigantem <3

 kupię na 100%

P2 perfect Eyes! Lash Base
ukochana, najlepsza, cudowna; wydłuża, pogrubia i odżywia TOP
  
na pewno kupię 
  
konsystencja bazy jest bardzo rzadka i przypomina mi rozświetlające korektory pod oczy. Łatwo się rozprowadza za pomocą aplikatora i dosyć szybko wysycha przygotowując powiekę do nałożenia cieni. Na oku ma już inną :)
nie wiem, czy kupię


 5.Paznokcie:


p2, Cuticle Softener Pen  
(tzw. zmiękczacz). Jojoba, oliwa z oliwek, olej migdałowy i awokado sprawiają, ze nasze skorki stają się mięciutkie.Ulubiony <3
  
na pewno kupię

Essence, pilnik 4 w 1
solidnie wykonany pilnik-polerka. Trwały, poręczny, nie rozkleja się, posiada praktyczne etui. Efekt utrzymuje się bardzo długo. Nawet po wielokrotnym malowaniu i zmywaniu paznokcie są nadal gładkie i błyszczące.

  kupię na 100%

Rossmann, for your Beauty Kompaktfeile für feste Nägel (mittlere und feine Körnung) oraz Feile für natürlich glänzende Naturägel
pilniki, które tyłka nie urywają, po pierwsze ten jeden był jak gruby papier ścierny, a drugi wcale nie polerował. Nie jest to must have (!)FLOP

  na 100% nie kupię


6. Suple jak to mówi Robert Burneika:)


Altapharma Bierhefe-Tabletten
czyli po prostu drożdże, które biorę już od lat, slużą moim włosom, skórze i paznokciom,ale te były...straszne, jakieś takie kanciaste i jak miałam je połknąć, to mi się cofało, nie wiem dlaczego. Wykończyłam je z wielkim trudem uffffffffff

nie kupię

Das gesunde Plus Kieselerde + Zink Kapseln
Kieselerde czyli ziemia okrzemkowa jest utworzona głównie z pancerzyków jednokomórkowych glonów okrzemek i stanowi bogate źródło krzemu o wysokim stopniu przyswajalności. Krzem działa przeciwtrądzikowo, ujędrniająco, wzmacnia naczynka krwionośne, wspomaga gojenie ran. Delikatnie usuwa martwe komórki naskórka i nadaje skórze gładkość. Sole mineralne w połączeniu z algami polepszają wilgotność skóry i regulują zaburzoną równowagę mineralną, dlatego ją kupiłam :)

wrócę na 100%

GAL Olej z nasion wiesiołka 
to jest mój KWC jeżeli chodzi o skórę i myślę, że to jemu zawdzięczam obecny stan mojej twarzy. Ponadto stosowałam te kapsułki  jako uzupełnienie codziennej diety w składniki zawarte w oleju z nasion wiesiołka: niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT z rodziny OMEGA-6, a szczególnie w kwas gamma-linolenowy GLA, korzystnie wpływający na żywotność organizmu i układ krążenia.
 kupię na 100%

Polski Lek Magnez + vit. B6
Zawszę i wszędzie magnez, ponieważ u mnie jego brak jest niestety zaraz odczuwalny w postaci "skaczącego oka", co mnie doprowadza do białej gorączki. Na szczęście ten magnez szybko sobie z tym radzi. 
kupię na 100%
Pharbio Biofer 
to unikalne połączenie dwóch rodzajów żelaza: bioorganicznego związanego w molekule hemoglobiny oraz nieorganicznego, dodanego w celu wzmocnienia efektywności działania preparatu. Udowodniono, że Biofer jest lepiej absorbowany niż preparaty z innymi związkami żelaza i mikstury ziołowe zawierające związki żelaza.Dla mnie najlepszy na moje zimne ręce i stopy, ot co:)

na pewno kupię 
ZDROVIT Multiwitamina + Minerały x 24 tabl.musujących
my z moim R. lubimy takie specyfiki, pijemy to jak sok :) Wydaje mi się, że to te witaminki to trzeba traktować z przymrużeniem oka:) Dostałam to chyba w promocji przy zakupach w aptece DOZ.pl

nie wiem, czy wrócę





To tyle jeśli chodzi o moje majowe zużycia. Jest tego sporo, ale cóż poradzę na to, że dbanie o siebie sprawia mi taką przyjemność. Poza tym „Projekt denko” zobowiązuje. Dzięki niemu widzę, jak zmniejszają się moje zapasy. Z tego powodu jestem bardzo szczęśliwa, gdyż wiem, że z czystym sumieniem mogę znowu odwiedzić drogerię. Poza tym cieszę się, że mogę już wyrzucić tę wielką torbę :)

A jak wyglądają Wasze zużycia majowe?
buziaki
a.

Kosmetyczne buble #1

Witajcie,
dzisiaj prezentuje Wam nowy post z cyklu edycja bubli, jest to mój pierwszy tego typu post, bo niestety i takowe buble mi się zdarzają. Takich kosmetyków na pewno Wam nie polecam; są to moje kosmetyczne pomyłki, kosmetyki, które w ogóle się u mnie nie sprawdziły i przed którymi pragnę Was ostrzec, bo szkoda kasy. Więc zapraszam Was na krótką notkę tudzież recenzję Deo Stick Dry Balea. Najlepsze jest hasło przewodnie tego kosmetyku: "sicher und wirksam", czyli pewnie i skutecznie pfffffffffff Najgorsze, że to moja ukochana Balea mnie tak zawiodła, ale wybaczam jej ten jednorazowy wyskok, zwłaszcza, że to była nowość, więc mogły być jakieś tam niedociągnięcia w kosmetyku :)


Deo Stick Dry Balea (1,45€/50ml ) jak widać na zdjęciu, ładne opakowanie, kolorek sweet candy, ale do rzeczy...aplikacja jest bezproblemowa, no bo co tu miałoby być trudnego. Jednak już na początku widzę ogromną wadę, przy stosowaniu mam wrażenie, że nanoszę wodę; czuje się jakbym była mokra pod pachami, a to raczej nie jest komfortowe. Idąc dalej ten sztyft po prostu śmierdzi!!! Może nie tyle w opakowaniu, ale po naniesieniu go we "właściwe" miejsce po prostu zmienia zapach; nie wiem czego to jest przyczyna, może wchodzi w kontakt z moją skóra, pH, diabli wiedzą. Przy czym chciałabym zaznaczyć, że nie mam problemów z potliwością, nawet teraz jak zaczęłam chodzić na siłownie. Ale właśnie będąc na siłowni, on się w ogóle nie sprawdzał!Ten zapach jest taki jakiś pudrowy, nie wiem, jak to określić. W każdym razie dla mnie była to straszna męczarnia. Poza tym jego trwałość też zostawia wiele do życzenia, nie wiem czy u mnie to jest związane z tym zapachem ,że mnie po prostu odrzucał i przez to myślałam, że trwałość jego jest do dupy. Bardzo się ciesze, że już się skończył. I znowu wróciłam pokornie jak córa marnotrawna do ukochanej, niezawodnej Rexony, ale jak to w życiu jest, pewnie jeszcze nie raz, nie dwa, wypróbuje coś innego, takie życie blogerki :)

To jest mój pierwszy bubel, którego Wam zdecydowanie nie polecam. Zapewne pojawią się kolejne części kosmetycznych bubli, więc serdecznie was zapraszam.
Miałyście  do czynienia z tym kosmetykiem? Jakie jest Wasze zdanie, może u Was się sprawdził ?
Chętnie poznam Waszą opinię. Zapraszam do komentowania :)

PS.Zaznaczam , że są to tylko moje opinie i spostrzeżenia !
Pozdrawiam 
Miłego dnia
a.

piątek, 24 maja 2013

[GlossyBox] - edycja MAJ 2013

Kochane, Kochani!
Zgodnie z wczorajszą obietnicą przedstawiam Wam dzisiaj mojego pierwszego premierowego GLOSSYBOX'a <fanfaryyyyyyyy> W południe szef powiadomił mnie, że czeka na mnie niespodzianka, a ja już wiedziałam co to:) Jako że, to mój pierwszy box i naprawdę nie wiedziałam co znajdę w środku, to rozpakowywanie paczki było jeszcze bardziej ekscytujące. Oto i sam on GLOSSYBOX...





Motywem przewodnim pudełka jest "SHE SAID YES" czyli w sam raz coś dla mnie:)


Tak elegancko zapakowane pudełeczko czekało na rozwiązanie wstążeczki <3
Tutaj już w przedbiegach mogłam loooooknąć, co znajduję się w pudełku i kto to dla mnie przygotował<Panie się postarały>


A tutaj mały dodatek- bardzo fajny "glossowy" notatnik :)





W majowym pudełku otrzymaliśmy klasycznie pięć produktów, z czego aż trzy są produktami pełnowymiarowym. Glossybox zaszalał :) Nie wiem jak wyglądają inne warianty pudełka, ale mój zdecydowanie przypadl mi do gustu; szczególnie dlatego, że trzy produkty chciałam już wcześniej zakupić.


Tak sobie tutaj oryginalnie leżą w pieleszach :)


Pierwszy produkt to Neutrogena Norwegische Formel Aufbauende Pflege mit Nordic Berry o pojemności 200 ml, czyli pełnowymiarowe opakowanie; cena 3,49€. To jest produkt, który już wcześniej chciałam zakupić, kiedyś miałam jego próbkę i bardzo przypadł mi do gustu.


Drugim produktem jest nawilżający lip stain do ust Jelly Pong Pong Cosmetics-Lip Blush. Ogólnie to nie mój kolor, więc sprezentuje go mamie, jedyny plus,że bardzo długo utrzymyje się na ustach. A prezent będzie to nie byle jaki, bo opakowanie ma pojemność 2,5 ml i jak się domyślacie jest to produkt pełnowymiarowy. Koszt takiego lip stain'a to 15,00


Trzecim produktem, który spodobał mi się najbardziej z całego boxa jest Alessandro International- Hands!Up Flavour Bar Peeling. Bardzo się cieszę, że dostałam peeling do rąk i to właśnie z tak dobrej firmy; już dawno chciałam sobie coś takiego sprawić. Pojemność tubki to 50 ml i również jest to opakowanie pełnowymiarowe. Peeling kosztuje 9,95



Kolejny produkt to Menard Beauness Tonik, czyli największe pozytywne zaskoczenie! Przyznam szczerze, ze nie znam tej firmy, ale zrobiłam <jak zwykle> mały research w św.Google i okazało się,że to kosmetyki made in Japan. Ceny horrendalne!Opakowanie ma pojemność 30ml i jak się domyślacie jest to produkt niepełnowymiarowy. Koszt takiego skromnego toniku 56,00/160ml. Ale naprawdę Fulya <która to dla mnie wybierała> się postarała i musiała dobrze znać potrzeby mojej skóry<dlatego wypelniamy ankietę na początku>, bo skład i przeznaczenie tego jakże niepozornego toniku są BOSKIE. Same roślinne ekstrakty i  minerały wody morskie mające działać przeciwko powstawaniu niedoskonałości.TOP

Ostatnim produktem jest saszetka płatków pod oczy Annemarie Börlind Aquanature- Revitalisierende Augenpads mit Sofort-Effekt (2sztuki). Oryginalny produkt to 6 sztuk,a cena 24,00€. I tutaj też jestem mile zaskoczona, bo chciałam takowe płatki kupić, wiadomo tylko, że nie z tak wysokiej półki:)


Jak zawsze oprócz kosmetyków w pudełku znalazła się karteczka z opisem kosmetyków, materiały reklamowe oraz gutschein'y na 5,00 do sklepu Zalando i 1,00 na zakupy Neutrogeny.

Podsumowując ta edycja bardzo przypadła mnie do gustu. Najfajniejszym elementem boxa jest tonik oraz peeling do rąk- naprawdę warte wypróbowania! Podliczyłam, że łączna wartość pudełka to około 38,00€, więc się bardzo opłaca, skoro wydajemy tylko 15,00€.

A w ogóle jakże jest przyjemnie odebrać taką paczkę, człowiek czuję jakby dostał prezent, ale to nic, że sam za niego zapłacił :)

Jak się Wam podobało majowe pudełko? Któryś produkt przypadł Wam szczególnie do gustu?
Znacie pokazane na zdjęciach kosmetyki?

buzia
a.

środa, 22 maja 2013

[Sutasz] MEZZALUNA

Witajcie,
dzisiaj przychodzę do Was z moją drugą miłością-sutaszem. Długo się  nic nie działo w tej kwestii, ale jednak ruszyłam, wracam do gry. Jednak, jak to w miłości bywa, musiałam się na początek upewnić czy to miłość odwzajemniona. Nie ma lekko:) Dzisiaj przedstawiam mały prezent w niebieścieniach... MEZZALUNA w całej okazałości <3





jak Wam się podoba MEZZALUNA?

dobrej nocy
a.

wtorek, 21 maja 2013

[Review] Pielęgnacja mojej twarzy

Dobry :)
Mam nadzieję, że po licznych obrazkach jakie nawiedziły ostatnio blog jesteście gotowi na odrobinę więcej tekstu ;) A przede wszystkim, na recenzje, do których się po mału przygotowuje, ale najpierw pokaże wszystko to, co pokazać muszę:) Jak większość wie, mam cerę tłustą, ha, mega tłustą, rzekłabym. Od czasu do czasu pojawiają się jakieś niespodzianki, ale nie są to jakieś UFO, co i tak mnie doprowadza do szału. Nie lubię tego i koniec. Buzia musi być jak ta la la:) Latami cudowałam z seriami matującymi, jak wariatka kupowałam wszystko matujące, nic nawilżającego, no bo jak i po co nawilżać cerę tłustą (puk puk)!! Przecież ma wystarczająco duuuuuuuuuuużo łoju to jej starczy! Bosshheeee jak można tak myśleć, jednak na szczęście przyszłam po rozum do głowy, zaczęłam na maxa czytać, oglądać YT i stało się-olśnienie:) no ale lepiej późno niż wcale:) Po drodze zdarzały się różne eksperymenty, cuda-wianki, typu zabawa w olejowanie, kosmetyki naturalne (moja skóra ich nie lubi!),itp. Muszę jednak dodać, że regularnie chodzę do kosmetyczki na oczyszczanie (manualne-tak tak, wiem, że nie wolno, ale moja skóra gruba jak na byku, bardzo mi jest za to wdzięczna). Poza tym zauważyłam, że wszystkie kosmetyki drogeryjne do pielęgnacji twarzy, też tyłka mi nie urywają, a wręcz szkodzą. Uderzyłam już od dawna w dermokosmetyki dostępne w aptekach, a od kilku miesięcy  "odkryłam" La Roche-Posey....cud-malina, ulga, kompres na moją zbolałą twarz:))) Wiem,że ta marka ma swoich zwolenników i przeciwników. Wiem, że nie wszystkim wszystko służy, ja na szczęście jestem tej grupie szczęśliwców:)

Produkty La Roche-Posay zawierają zaawansowane dermatologicznie składniki aktywne, często zainspirowane najnowszymi osiągnięciami w dziedzinie medycyny (proces gojenia się, stany zapalne, cukrzyca, itd.). Ich skuteczność jest oceniana w badaniach klinicznych z użyciem placebo, prowadzonych przez międzynarodowe oddziały dermatologiczne zgodnie z surowymi kryteriami naukowymi. Głównym składnikiem jest woda termalna La Roche-Posay stosowana w połączeniu z wieloma wyjątkowo skutecznymi, opatentowanymi składnikami aktywnymi powstającymi jako rezultat najnowszych osiągnięć w dziedzinie badań nad skórą. Zostały skoncentrowane w optymalnej dawce, aby osiągnąć najlepszy rezultat, a jednocześnie maksymalną skuteczność i bardzo dobrą tolerancję (źródło: http://www.laroche-posay.pl)  
Wszystko mówi samo za siebie, nie trzeba komentować.


No to jedziemy...co my tu mamy:

1.Duac Akne Gel o nim pisałam tutaj http://enitdj.blogspot.de/2013/05/mistrz-duac-acne-gel.html więc nie będę się powtarzać :) Mistrzunio!

2. La Roche Posay, Toleriane, Mleczko do zmywania skóry i demakijażu (9,94€/200ml) Tak, ceny są niskie, ponieważ znalazłam super tanią aptekę wysyłkową i ceny są o wiele niższe niż w aptekach stacjonarnych. To mleczko jest mega delikatne, ma fajną konsystencję, nie szczypie w oczy, zmywa makijaż jak się patrzy. Skóra po nim jest tak delikatna i mięciutka; już po tygodniu stosowania cera autentycznie poprawia swój wygląd. Nie uczula , nie tłuści właściwie jak dla mnie to jedyne mleczko do demakijażu jakie stosuje z przyjemnością.

3.La Roche Posay, Effaclar, Tonik zwężający pory i przeciwdziałający ich zatykaniu (9,99 €/200ml) Bałam się tego toniku, bo jest alkohol(!) i to dość wyczuwalny, ale bardzo szybko się ulatnia :) Przez tyle miesięcy można się przyzwyczaić, ale do rzeczy. Najgenialniejszy tonik do skory tłustej/mieszanej jaki znam. Wyleczył mi niespodzianki na twarzy, zmniejszył ilość zaskórników o jakieś (na oko) 90%. Śmierdzi spirytusem, fakt, i może leciutko podrażnić na początku stosowania, to też fakt, ale warto przeczekać, dla późniejszych efektów. Tonik pozostawia skórę czystą, zadbaną, gładką. Nie wysusza.

4. La Roche Posay, Effaclar, Oczyszczający żel do twarzy (9,99 €/200ml) Świetnie się pieni na zwilżonych dłoniach/twarzy, doskonale oczyszcza twarz z resztek czy jakiś pozostałości podkładu, pudru; nie wysusza nadmiernie twarzy, ma bardzo przyjemny, świeży zapach, posiada wodę termalną w składzie, nie podrażnia, sprzyja redukowaniu występowania wyprysków; pory są zdecydowanie zmniejszone; jest bardzo wydajny. Mój KWC!Nie oddam nikomu :)

5. La Roche Posay, Effaclar Duo ( 10,99 €/40ml) Tego kremu chyba nie muszę nikomu przedstawiać! Jest to krem dla wytrwałych i cierpliwych. Po pierwszym dniu cera już wygląda lepiej. Jednak nie chwalmy dnia przed zachodem słońca, to dopiero przedsmak tego co mnie zwykle czeka. Przede wszystkim trzeba się przygotować psychicznie na to, że jak zaczniecie używać tego kremu , nie powinnyście przerywać terapii. Krem jest inwazyjny i pierwsze co zrobi, to spowoduje,że to wszystko co się gnieździ pod skórą wyjdzie na wierzch. Ja zawsze mam problem z zaakceptowaniem tego. Chociaż mnie nie wysypuje jakoś ekstremalnie. Skóra jest podrażniona, lekko napięta, zaczerwienienia są jeszcze bardziej czerwone. No cholera, chce się ten krem rzucić w kąt i do niego nie wracać, jednak trzeba dać mu szansę... Zawsze zbieram się w sobie i smaruję się dalej. Ogólnie stosuję go teraz tylko wtedy, kiedy widzę, że coś zaczyna się dziać, nakładam go wtedy na dzień lub na noc i też robi swoje. Mówią, ze działa szybciej niż Effaclar K, ale u mnie właśnie jest odwrotnie.

6. La Roche Posay, Effaclar K (10,89 €/30ml) Podobnie jak poprzednik-bardzo znany. Mimo wszystko ten krem jakoś bardziej lubię niż Duo, bo dla mnie jest bardziej treściwszy i działa szybciej w zwalczaniu niedoskonałości. Wygładza cerę. Szybko eliminuje istniejące wypryski. Sprawdza się jako baza pod makijaż. Skóra stała się miękka, rozjaśniona. Buzia jest w stanie wręcz idealnym. Jest miękka, matowa, nie ma otwartych porów, wągrów - tych zostało naprawdę niewiele i to malutkich. Blizny są zdecydowanie mniej widoczne. Lubię to!

7. La Roche Posay, Cicaplast (Preparat przyśpieszający regenerację naskórka 7,92 €/40ml) Cicaplast I <3 U on po prostu jest na wszystko!Myślę, że po prostu warto mieć taki  krem w razie W.Preparat przyśpiesza regenerację naskórka chroniąc go niczym plaster; skóra szybciej się regeneruje. Krem tak nawilża moją skórę jak żaden inny, kiedy rano wstaje mam wrażenie jakby moja skóra twarzy cala noc pila -uwielbiam to uczucie. Skóra jest niesamowicie miękka, krem szybko się wchłania zostawia lekki film, ale nie taki jak przy tłustych kremach. Krem jest bardzo wydajny. Stosuję go na wszelkie podrażnienia, nie tylko w obrębie twarzy. Ostatnio Mojego R. coś użarło i ten specyfik doskonale sobie z tym poradził :)

8. La Roche Posay, Kerium DS Creme (Kojący krem do skóry łojotokowej ze skłonnością do zaczerwienień i podrażnień, stosowany w Łojotokowym Zapaleniu Skóry 9,60 €/40ml) To nowości w mojej pielęgnacji, więc nie chce na razie wygłaszać peanów na jego część. Recenzje ma bardzo dobre i obiecujące. Kupiłam go ze względu na łojotokowe zapalenie skóry, które zostało stwierdzone przez dermatologa:( Jak na razie się dobrze spisuje, ale testujemy się wzajemnie, choć myślę, że zostaniemy przyjaciółmi.

9. La Roche Posay, Redermic Yeux (Przeciwzmarszczkowy krem ujędrniający pod oczy 19,99 €/15ml) Na pierwszy rzut idzie cena, noooo jest wysoka, ale naprawdę jest wart swojej ceny, a do tego bardzo wydajny. Rewelacyjnie się wchłania, nie podrażnia skóry wokół oczu. Świetnie wygładza okolice oczu, lekko rozjaśnia i delikatnie napina. Zero podrażnienia, nawet jak dostanie się do oka. Ten maluszek spisuje się świetnie. Jest bardzo wydajny! Polecam jako profilaktykę,bo na utrwalone zmarszczki nie ma mocnych...Krem zawiera kwas hialuronowy, witaminę C oraz składnik o nazwie Madekasozyd, który podobno wypełnia zmarszczki od wewnątrz(juhhuuu). Stosuję na dzień.

10. Biochemia Urody, Żel hialuronowy 1% (19.80zł/100 ml) Tego produktu tez chyba nie musze już nikomu przedstawiać- REWELACYJNY!Jedyna pozostałość po zabawie w chemika, ktora nie robi mi krzywdy :) Doskonale nawilża i napina skórę, nie zapycha, co przy mojej tłustej cerze jest wielką zaletą, dobry pod makijaż, nie roluje się i nie zostawia na skórze tłustego filmu, bezzapachowy, żelowa, półpłynna konsystencja. Dodaję go do wszystkiego, oprócz jedzenia ;) 

11. Balea Beauty Effect Eye Lift Serum (3,95/15ml) Delikatne serum pod  oczy z kwasem hialuronowym w opakowaniu z pompeczką. Bardzo szybko i fajnie chłodzi po nałożeniu, wchłania się również sprawnie. Po aplikacji widać zaraz, że oczy są wypoczęte. Po aplikacji serum nakładam odpowiedni krem po oczy

12. Balea Urea Augencreme (2,95/15ml) Krem pod oczy zawiera 5% mocznika, który wiąże wilgoć w skórze, a tym samym redukuje drobne linie i zmarszczki wokół oczu. Biały, delikatnie perfumowany krem. Bardzo go lubię, bo mnie nie podrażnia, a oczy mam straszliwie wrażliwe. Jest bardziej bogaty i treściwy, dlatego stosuję go na noc.

13. Alverde, Sensitiv Nachtcreme Seide (3,25/50ml) Zastosowanie tego kremu dostosowałam do siebie i używam go tylko na szyję i w tej roli świetnie się spisuje. Bardzo dobrze uelastycznia skórę szyi, a to za sprawą masła shea i protein jedwabiu. Krem ma fajną konsystencję i łatwo się rozprowadza.

14.  Rival de Loop, Pure Skin Fruchtsäure-Peeling (1,99/30ml) To też jeden z nowszych zakupów, który mnie powalił!Rewelacja!Nie sądziłam, że po zwykłym drogeryjnym peelingu skóra może być tak gładka, różowa i miękka. Ponadto, pory są "czyste" i ewidentnie zmniejszone. Oczywiście, efekt jest tylko przy stosowaniu peelingu regularnie. W ogóle to kosmetyki Rival de Lopp zaczęły mnie coraz bardziej interesować. Uważam, że ta marka się naprawdę super rozwinęła; kiedyś w ogóle nie zwracałam na nią uwagi- chylę czoła.

15. Próbeczki Thalgo (prezencik od mojej kosmetyczki) 
  • Energising Vitality Cream
  • Ultra-Matte Moisturising Fluid
No to byłoby na tyle:) Się znowu rozpisałam się na maxxaa! Ale tak właśnie pielęgnuje swoją skórę, która  ma mi jeszcze posłużyć przez wiele lat. 
A co Wy sądzicie o dermokosmetykach LRP? Jakich kosmetyków używacie?
xoxoxo
a. 




poniedziałek, 20 maja 2013

[Haul] XXL by DM

Witajcie Kochane,
mając nowy sprzęt fotograficzny (czyt.wracam do gry) przychodzę dzisiaj do Was z nowym XXL haul'em by DM, który został poczyniony na przestrzeni ostatni kilku tygodni. Postanowiłam, że będę robić zbiorcze haul'e, wydaje mi się, że to lepszy pomysł. Od czasu do czasu będę pokazywać takie mniejsze zakupy:) Stwierdzam, że to straszne, jeśli mam tylko 15 minut do DM, przyciąga jak mega silny magnes.Nie mogę walczyć..Bad!


Przez to, że w DM jest teraz tyle nowości, nie mogłam i ja nie skorzystać. 

Do koszyka włożyłam:

- żele pod prysznic (wiadomo, zawsze są potrzebne, ja co prawda bardziej wolę kremowe konsystencje od typowych żeli, ale chciałam wypróbować nowości)
  • Balea, Dusche & Ölperlen Apfelblüte (0,95/250ml)
  • Balea,  Brazil Mango Dusche (0,65/300ml)
  • Balea,  Totes Meer Salz Dusche Orange (0,85/300ml) 
- plastry dla dzieci (uwielbiam plastry kolorowe, ze wzorkami , cudami; takowe mają tylko w swojej ofercie plastry dla dzieci, nie lubię tych szarych betonowych kolorów; mnie się widzi jak z buta wystaję fajny kolorowy plaster niż te typowe dla dorosłych)
- zapach (jak zwykle pachnidło do tasi, lubię te małe perfumiki, zawsze można się prysnąć w drodze, bardzo przydatne, wszędzie się mieszczą,a ten zapach mnie ...urzekł, bardzo słodki,tak jak lubię)
  • Essence, Like a Million miles away (2,95/10ml)
- pilnik (ulubiony, jedyny; wierna jestem jemu jak pies;wspaniały, piłuje i poleruje -TOP)
  •  Essence 4 in 1 Profi-Feile (1,45€)
- pianka do golenia (nowość, pachnie nieziemsko, plaża, lato, wakacje; nóżki gładkie, czego chcieć więcej)
  •  Balea, Rasiergel Caribbean Dreams (1,35/150ml)
- ostrza do golarki (najlepsza golarka to i najlepsze wymienne ostrza)
  •  Balea, Fantastique Ersatzklingen (4,95€/4 Stück)
- włosy (tutaj może nie totalna zmiana, bo znowu Alverde, ale tym razem seria naprawcza, jak do tej pory jestem zadowolona, ale mam na oku już inny zestaw-niestety tym razem z silikonami, ale zapach powala, więc muszę wypróbować )
  •  Alverde, Repair Shampoo Traube Avocado (1,95/200ml)
  • Alverde, Repair-Spülung Traube Avocado (2,25/200ml)
  • Alverde, Repair-Haarmaske Traube Avocado (2,45/100ml) 
  • Alverde, Repair-Haarspitzen-Fluid mit Traube & Avocado (2,45/30ml)
- maski, maseczki (ohhhh, tutaj od wyboru do koloru; uwielbiam te maski, w zależności od problemu, zawsze mam w zanadrzu po prostu lofffffff)
  • różnego rodzaju maski  Schaebens (0,65/15ml)
  • różnego rodzaju maski  Balea (0,55/10ml)
- pomadka ochronna (tutaj zupełna nowość, znowu porzuciłam moją Bebe, ale czy to będzie godna następczyni, się zobaczy się )
  •  Balea, Lippenpflege Intensiv mit Sheabutter & Arganöl (0,85/4,8g)



- kolorówka:
  • Essence, Floral Grunge blush LE 01 Be Flowerful (2,45/5g znany i kochany przez wszystkie blogerki; efekt bardzo świeżej wypoczętej twarzy, jestem na TAK)
  • p2 perfect face finish powder, Farbe: 030 green neutralizer (3,45/9g hmmmm...nie wiem,co mam o nim sądzić, dam mu szanse, ale jak na razie..nie robi nic)
  • Alverde, Camouflage, Farbe: 001 Sand (3,45€ co tu dużo mówić-najlepszy)
  • p2 perfect eyes! base (2,65€ próbuje, szału nie robi, ale jeszcze jej nie dyskwalifikuje) 
    Essence, Maximum definition volume mascara (2,75€/8ml dlaczego tak mam, że jak już za pierwszym razem mnie nie powali, to już wiem, że kolejne razy będę też sceptyczna?!) 
    Essence, I love extreme crazy volume mascara (2,75/12ml nie wiem, wszyscy się nią zachwycają, nie lubię tych plastikowych szczoteczek, poza tym każda maskara jest najlepsza na końcu)   
    Catrice Geometrix LE (4,95€ bardzo fajne kolory, ale pigmentacja zostawia wiele do życzenia, ale na co dzień, do pracy jest OK) 
    P2 perfect Eyes! Lash Base (2,85/7ml ukochana, najlepsza, cudowna; wydłuża, pogrubia i odżywia)
  •  p2 refresh your eyes! brightener (2,75/8ml dobry, ale na krótką chwilę, potem znika i już nie widzę, żeby moje oko było jakoś szczególnie rozświetlone i wypoczęte)
    Essence Stay Matt Lip Cream 01 Velvet Rose (1,95/4ml cudowny całkowity mat, ale niestety zbiera się na tej szałowej linii ust, którą "uwielbiam" uhhhhh)
    Essence eyeliner pen extra longlasting (2,45/1ml trzyma jak rzep psiego ogona, czarny jak święta ziemia; fajny i prosty w obsłudze)
     p2 fantastic chrome kajal, Farbe: 060 black granite (2,75€ kocham kocham kocham; kolor, którego szukałam całe życie,idealny na dolna linię rzęs I <3 grafit!!!!!!!)
     

- paznokcie:
  • p2 Keratin Repair Coat (1,75/10ml bardzo fajna, wzmacnia, utwardza płytkę, a przy tym niebiańsko ją nabłyszcza)
  • p2 Soft Nail Polish Remover (1,75/150ml mega mega dobry zmywacz, nie śmierdzi, zmywa wszystko, nie wysusza płytki)
  • p2 volume gloss gel look polish, Farbe: 130 fresh sister (1,95/12ml uwielbiany przez wszystkich, piękny kolor,cud-malina, ale nakładanie totalna porażka-smugi smugi smugi FLOP)
  • p2 volume gloss gel look polish, Farbe: 040 lovely beauty (1,95/12ml bossheeee co to za kolor, cukierek candy shock(!) noszę go i noszę, nakładanie bezproblemowe)
  • p2 color victim nail polish, Farbe: 630 passion (1,55/8ml przyjemny)
  • p2 color victim nail polish, Farbe: 620 artful (1,55/8ml soczysta zieleń)
  • p2 color victim nail polish, Farbe: 700 rich&royal (1,55/8ml myślę,że bardziej na jesienne klimaty się nadaje)
  • p2 Bamboo Peeling Pen (2,75 no to jest 3w1, peeling, nawilżanie i manicure, po prostu wszystko)


Tak, jest tego dużo, ale zakupoholiczki mają to do siebie,a blogerki tym bardziej-testowanie leży w naszej naturze:)) Już niedługo pojawią się osobne recenzję wybranych produktów, szczegółowe. Stąd też XXL Haul, myślę że to lepsza forma, niż pokazywanie co chwilę jakiś drobnostek. Jak się bawić, to już na całego:)) Życzą Wam miłego wieczoru i mam nadzieję przyjemnej "lektury" moich kosmetyków.

Enjoy<3
kiss kiss
a.

piątek, 10 maja 2013

[Haul] Balea, P2, Alverde

Ach, jeszcze mi się przypomniało, że mały haul się "popełnił" się:) Tym razem był to DM <3
1.Balea, After Shave Pflege-Gel Sensitive (2,95/100ml) zakupiłam jako nowość i czystej ciekawości jak będzie sobie radził przy ewentualnych podrażnieniach po goleniu. Konsystencja jest bardziej galaretowata. Produkt bardzo dobrze i szybko rozprowadza się na skórze. Używałem go po goleniu i żadnych podrażnień tudzież pieczenia nie stwierdziłam:) Ten żel świetnie łagodzi skórę po goleniu, a to zawdzięczamy dużej ilości pantenolu, alantoiny i oleju z nasion shea. Miałam wrażenie, że żel jest bardzo delikatny i bardzo dobrze przylega do skóry, jeżeli można to tak określić :) To także trochę formuła takiego chłodzenia. Dzięki temu uniknęłam pryszczyków i zaczerwienieni; skóra uspokoiła się. Nawiasem mówiąc, stosuję produkt głównie na nogach i okolicach bikini. Zapach produktu jest bardzo neutralny i dość dyskretny. Żel troszczy się, żeby zapewnić miękką i gładką skórę.

2.Alverde, Puder Camouflage (3,75€) oczywiście kolejny zakup z polecenia megilounge. Produkt ten jest dostępny tylko w jednym kolorze. Opakowanie jest bardzo ładne, takie malutkie, poręczne,eleganckie; w środku jest małe lusterko i mini puszek, więc idealne do podróży. Puder bardzo dobrze się rozprowadza i dla mnie ma przyjemny zapach, który przypomina puder dla niemowląt. Kamuflaż doskonale zakrywa cienie pod oczami i przy stosowaniu go na korektor, daje bardziej naturalny i lepszy efekt. Bez korektora niestety nie kryje tak bardzo, ale wystarczająco.Poza tym ja stosuję go również do fixowania makijażu i tu również się świetnie spisuje, daje taki efekt HD Produkt trzyma się przez większość dnia, od rana do wieczora, mamy super świeżą cerę. 

3.P2, Snow Kissed LE Blush 020 rosy cheeks (4,45€) jako pierwsze uderza mnie dość ciężkie i masywne opakowanie, które niezbyt mi się podoba. Na minus jest również to, że róż można wydobyć tylko przez te "otwory", więc jak się za dużo wysypie, to się już nie umieści go z powrotem. I nawet jeżeli zrobiłoby się to umiejętnie, to przy wytrząsaniu niestety dość dużo się go wysypuje. Dlatego trzeba dobrze wycyrklować z pędzlem ile można nabrać różu,żeby nie wyglądać jak matrioszka. Natomiast samo nakładanie i rozprowadzanie różu jest bardzo dobre. Trzeba tylko uważać, żeby go dobrze rozetrzeć. Konsystencja  jest bardzo drobna, delikatna i nie posiada żadnej połyskliwej poświaty. Trwałość jest ok, ale może być lepiej.

Miłego weeku Wam życzę<3
buziaki
a. 

[Movie] "The First Time"

Hej, jakiś tydzień temu w week z nudów weszłam na seans24.pl i włączyłam film "The First Time", kilkukrotnie przewijał mi się gdzieś na liście, ale zawsze omijałam go szerokim łukiem, bo  nie lubię takich "hamerykańskich" filmów. Wiadomo, nastolatkowie, miłość, srutu tutu:) Ale...nic ciekawego nie zauważyłam, wiec zaczęłam szukać recenzji i opinii na temat tego filmu..hmmm o dziwo, były bardzo pozytywne, więc klik i oglądam.


Jest to historia dwójki uczniów liceum, Dave'a  i Aubrey. Dave jest uczniem ostatniego roku, który spędza większość czasu myśląc o dziewczynie której nie może mieć. Aubrey z kolei, to dziewczyna z artystycznymi aspiracjami, której własny chłopak nie rozumie. Ta dwójka nastolatków spotka się pewnego wieczoru na imprezie. Przypadkowa rozmowa przeradza się w sympatię, która podczas weekendu rozwija się, pozwalając obu bohaterom odkryć coś zupełnie dla nich nowego (http://www.filmweb.pl) 
A więc typowy film?!...o nie! Zaskakująco dobry film.
Ci którzy spodziewają się kolejnej imprezowej opowieści o amerykańskich nastolatkach w stylu American Pie beda zawiedzeni, ale pozostali pozytywnie zaskoczeni! Poziom tego filmu, emocje w nim oddane, uchwycone kamerą momenty, dźwięki i gra tych (młodych!) aktorów. Ten film potrafi wyzwolić emocje i to nie te zwykłe, jak to robi większość filmów. Jest tu zaciekawienie, radość, trochę rozgoryczenia, spokój, złość. TEN FILM ma po prostu wszystko to czego potrzeba, a myślę, że najważniejsze jest to, aby wszystko "współistniało" i ten film to robi. 10/10. Jest genialny, w życiu takie przypadki niestety są rzadkością, ale każdemu życzę - szczególnie młodym osobom. Nie do wiary! ja nawet to ich uczucie prze ekran poczułam :) Żeby tak właśnie zawsze wyglądała miłość. Cudowny film.Obejrzę jeszcze raz i Wam też polecam.

Widziałyście już ten film? Polecacie również coś godnego uwagi?
pozdrawiam 
a.

[Review] Mistrz Duac Acne Gel

Witajcie,
dzisiaj przychodzę do Was z mistrzem walki z trądzikiem,o! Mianowicie Duac Acne Gel. Nie wiem,czy o nim słyszałyście, ja bynajmniej nic prędzej nie wiedziałam. Dobrych kilka miesięcy temu coś zaczęło się dziać z moją twarzą, normalne, że miałam raz na jakiś czas małe niespodzianki, ale wtedy to był pogrom. Nie mogłam sobie poradzić, więc udałam się do dermatologa i dostałam właśnie Duac.Instrukcje od pani doktor co i jak, itp. i do dzieła...ale od początku:

1.Co to jest lek Duac i w jakim celu się go stosuje? 
Duac zawiera dwie substancję: klindamycynę i nadtlenek benzoilu. Klindamycyna jest antybiotykiem działającym na bakterie występujące w trądziku, natomiast nadtlenek benzoilu powoduje zmniejszenie zaskórników (zamkniętych i otwartych). Działa on również bakteriobójczo na bakterie występujące w trądziku i powoduje, że skóra jest mniej tłusta. 
Klindamycyna i nadtlenek benzoilu stosowana łącznie w leku Duac pomagają:
- zmniejszenie ilości bakterii wywołujących zmiany trądzikowe
- zmniejszenie ilości zmian trądzikowych
- zahamowanie powstawania nowych zaskórników (otwartych i zamkniętych) oraz zmian trądzikowych
- zmniejszenie tłustości skóry

2.Kiedy nie stosować leku Duac:
- kiedy mamy uczulenie na klindamycynę i nadtlenek benzoilu

3.Kiedy zachować szczególną ostrożność stosując Duac:
- unikać kontaktu z oczami, wargami czy ustami; stosować jedynie na skórę
- nie należny stosować na podrażnioną i wrażliwą skórę
- może odbarwiać materiały i włosy(!)
- należy unikać korzystania z solarium oraz ograniczyć przebywanie na słońcu

4.Jak stosować Duac?
- należy stosować raz dziennie, wieczorem
- konieczne jest stosowanie leku 4-6 tygodni
- żel nanosić na cała powierzchnię leczonej skóry, a nie tylko na pojedyncze zmiany trądzikowe
- po użyciu żelu należy umyć ręce


Moje spostrzeżenia są takie, że jest to jedyny taki lek, który pomógł mi w tak szybkim tempie, nie tylko mi, bo mój R. tez bardzo go lubi:) Co prawda, nie mam jakiś wielkich problemów ze skóra (oprócz świecenia), ale tak jak mówiłam, od czasu do czasu "coś" się pojawi. W sumie nie stosuje go już tak jak na początku na skórę wymagającą leczenia, ale nakładam go tylko punktowo, jak mi coś wyskoczy i tak: małą rzecz unicestwia w ciagu nocy(naprawdę!), z większym "nieprzyjacielem" radzi sobie ok. 2 nocy :) Kolejna rzecz, co może być uciążliwe,to nakładając maść kilkukrotnie pod rząd mocną ją wysusza i podrażnia, u mnie szczególnie w okolicach nosa i na brodzie. Jeżeli chodzi o odbarwianie włosów, czy materiałów to nic takiego nie zaobserwowałam, chociaż na początku stosowania spałam na ręczniku w obawie przed odbarwieniem poduszki:) Podsumowując, zauważyłam zmniejszenie ilości zmian trądzikowych, po prostu skóra się wyciszyła maksymalnie, a tym samym nastąpiło zahamowanie powstawania nowych zaskórników (otwartych i zamkniętych) oraz zmian trądzikowych.Szczerzę polecam!


Sprawdzałam w św. Google i z tego,co wiem Duac jest tez w Polsce, stosowałyście? 
Macie podobne doświadczenia?
xoxoxo
a.

środa, 1 maja 2013

[Haul] 1-szo majowy Rossmann

Witajcie w ten jakże miły i wolny 1-szo majowy dzień:)Pogoda za oknem dość przyjemna, ale mnie niestety jakieś przeziębienie bierze, więc korzystając z uprzejmości łóżka, postanowiłam przedstawić Wam co ostatnio zakupiłam (tym razem) w Rossmannie. Tak, ostatnio Rossmann jest na tapecie, mogę śmiało rzec, na równi z DM.

 1. Rossmann, Facelle Intim, Waschlotion Sensitive (Żel do higieny intymnej Sensitive) (1,79€,/300ml) Kolejne już opakowanie jakże funkcjonalnego kosmetyku-do włosów, twarzy, ciała i stref intymnych. Żel zawiera ekstrakt z awokado i rumianku. Bezzapachowy, nie zawiera barwników. Mój TOP. Chyba jedyny żel do higieny intymnej bez SLS? Ten żel jest tani jak barszcz, gęsty i wydajny, spełnia wszystkie swoje funkcje nie gorzej niż droższe produkty (a nawet lepiej niż te reklamowane na prawo i lewo w mediach). Wcześniej używałam żelu z Ziaji, Lactacyd, które się nie umywają do Facelle. Bardzo gęsta konsystencja - na pewno nic nam nie przecieknie przez palce, żel bardzo dobrze się pieni i wystarczy niewielka ilość, żeby umyć to co trzeba. Stosuję go zgodnie z przeznaczeniem i bardzo dobrze się sprawdza. Delikatnie myje, nie pozostawia podrażnień. Jedynie może zapach jest ciut na minus...taki jakby sterylny, ale to mi nie przeszkadza.Ważne,że robi swoje:)

2. SPIRIT of fizzy tangerine (3,95€,/30ml) Fajne maleństwo do torebki. Dzięki unikalnemu połączeniu soczystych owoców, akordów świeżych i delikatnych nut, kojarzy mi się z orzeźwiającą morską bryzą i piaszczystą plażą. Zapach, który trwa przez cały dzień i sprawia przyjemne przeżycia. Niby takie maleństwo, a sprawia naprawdę wiele przyjemności, zwłaszcza, kiedy napotkani ludzie pytają "czym pachnę":)W swoim asortymencie mają całą serię różnych zapachów. Teraz czatuję na wanilię:)

3. Rossmann, Wellness & Beauty, Meersalz - Öl - Peeling (3,49/300g) Tu mogłabym wyśpiewywać peany na jego cześć!KWC wszech czasów!Mistrzowski!Najlepszy peeling, jaki kiedykolwiek miałam!Mocna, silnie ścierająca sól - idealnie usuwa martwy naskórek, wręcz poleruje ciało, wygładza je na maxa, jestem zachwycona efektem, nigdy nie byłam tak gładka, jak po jego użyciu, czyli to co lubię. Prosty i skuteczny skład - gruboziarnista sól morska zanurzona w mieszance olejków. Genialnie nawilża skórę , dzięki zawartości olejku - nie muszę po jego użyciu smarować się balsamem, zostawia taką fajną powłoczkę<wiem, nie wszyscy to lubią, ja kocham> Zapach - morski, uprzyjemnia peelingowanie, czuję się jak w SPA. To porządny, bezlitosny ździerak,a nie jakieś tam pitu-pitu, nie lubię takich peelingów. 


 4.Catrice, Defining Blush (Róż do policzków) 050Apropos Aprico (3,45€/5g) Ponoć ulubieniec blogerek:) Kupiłam z ciekawości- mile mnie zaskoczył. Jest to jeden z odcieni jakich szukałam- taka ożywiająca brzoskwinka z delikatną złotawą poświatą! Róż ma mikroskopijne drobinki, ale naprawdę subtelne, jest dobrze napigmentowany, do tego bardzo wydajny. Jest na pewno dobrym rozwiązaniem gdy twarz wygląda na zmęczoną - on w mig ją ożywi i doda witalności. Opakowanie estetyczne, minimalistyczne, bez lusterka. Faktycznie trzeba uważać, aby przy nakładaniu nie zrobić sobie krzywdy. Cena uważam, że b.dobra jak za tą jakość produktu. Na pewno kupie jeszcze inne odcienie.

A Wy dziewczyny jakie lubicie produkty z Rossmanna?
majowe buziaki
a.