środa, 1 maja 2013

[Haul] 1-szo majowy Rossmann

Witajcie w ten jakże miły i wolny 1-szo majowy dzień:)Pogoda za oknem dość przyjemna, ale mnie niestety jakieś przeziębienie bierze, więc korzystając z uprzejmości łóżka, postanowiłam przedstawić Wam co ostatnio zakupiłam (tym razem) w Rossmannie. Tak, ostatnio Rossmann jest na tapecie, mogę śmiało rzec, na równi z DM.

 1. Rossmann, Facelle Intim, Waschlotion Sensitive (Żel do higieny intymnej Sensitive) (1,79€,/300ml) Kolejne już opakowanie jakże funkcjonalnego kosmetyku-do włosów, twarzy, ciała i stref intymnych. Żel zawiera ekstrakt z awokado i rumianku. Bezzapachowy, nie zawiera barwników. Mój TOP. Chyba jedyny żel do higieny intymnej bez SLS? Ten żel jest tani jak barszcz, gęsty i wydajny, spełnia wszystkie swoje funkcje nie gorzej niż droższe produkty (a nawet lepiej niż te reklamowane na prawo i lewo w mediach). Wcześniej używałam żelu z Ziaji, Lactacyd, które się nie umywają do Facelle. Bardzo gęsta konsystencja - na pewno nic nam nie przecieknie przez palce, żel bardzo dobrze się pieni i wystarczy niewielka ilość, żeby umyć to co trzeba. Stosuję go zgodnie z przeznaczeniem i bardzo dobrze się sprawdza. Delikatnie myje, nie pozostawia podrażnień. Jedynie może zapach jest ciut na minus...taki jakby sterylny, ale to mi nie przeszkadza.Ważne,że robi swoje:)

2. SPIRIT of fizzy tangerine (3,95€,/30ml) Fajne maleństwo do torebki. Dzięki unikalnemu połączeniu soczystych owoców, akordów świeżych i delikatnych nut, kojarzy mi się z orzeźwiającą morską bryzą i piaszczystą plażą. Zapach, który trwa przez cały dzień i sprawia przyjemne przeżycia. Niby takie maleństwo, a sprawia naprawdę wiele przyjemności, zwłaszcza, kiedy napotkani ludzie pytają "czym pachnę":)W swoim asortymencie mają całą serię różnych zapachów. Teraz czatuję na wanilię:)

3. Rossmann, Wellness & Beauty, Meersalz - Öl - Peeling (3,49/300g) Tu mogłabym wyśpiewywać peany na jego cześć!KWC wszech czasów!Mistrzowski!Najlepszy peeling, jaki kiedykolwiek miałam!Mocna, silnie ścierająca sól - idealnie usuwa martwy naskórek, wręcz poleruje ciało, wygładza je na maxa, jestem zachwycona efektem, nigdy nie byłam tak gładka, jak po jego użyciu, czyli to co lubię. Prosty i skuteczny skład - gruboziarnista sól morska zanurzona w mieszance olejków. Genialnie nawilża skórę , dzięki zawartości olejku - nie muszę po jego użyciu smarować się balsamem, zostawia taką fajną powłoczkę<wiem, nie wszyscy to lubią, ja kocham> Zapach - morski, uprzyjemnia peelingowanie, czuję się jak w SPA. To porządny, bezlitosny ździerak,a nie jakieś tam pitu-pitu, nie lubię takich peelingów. 


 4.Catrice, Defining Blush (Róż do policzków) 050Apropos Aprico (3,45€/5g) Ponoć ulubieniec blogerek:) Kupiłam z ciekawości- mile mnie zaskoczył. Jest to jeden z odcieni jakich szukałam- taka ożywiająca brzoskwinka z delikatną złotawą poświatą! Róż ma mikroskopijne drobinki, ale naprawdę subtelne, jest dobrze napigmentowany, do tego bardzo wydajny. Jest na pewno dobrym rozwiązaniem gdy twarz wygląda na zmęczoną - on w mig ją ożywi i doda witalności. Opakowanie estetyczne, minimalistyczne, bez lusterka. Faktycznie trzeba uważać, aby przy nakładaniu nie zrobić sobie krzywdy. Cena uważam, że b.dobra jak za tą jakość produktu. Na pewno kupie jeszcze inne odcienie.

A Wy dziewczyny jakie lubicie produkty z Rossmanna?
majowe buziaki
a.

wtorek, 30 kwietnia 2013

[Review] Sluchawki Adidas Original Sennheiser HD 220

Witajcie,
dzisiaj w roli głównej występują słuchawki, ot zwykłe, ale jakże design'erskie.Sportowe i nowoczesne słuchawki HD 220 Adidas Originals  marki Sennheiser wyróżniają się licznymi, innowacyjnymi technologiami i oryginalnym designem.

Słuchawki HD 220  powstały w wyniku współpracy marki Sennheiser i Adidas Originals. Dostarczają realistyczny i wyraźny dźwięk. Posiadają neodymowe przetworniki zapewniając mocny, pełny basu dźwięk stereo i mają poszerzoną częstotliwość od 19 do 21 000 Hz.Zamknięta nauszna konstrukcja zatrzymuje hałas otoczenia tworząc kontrolowane środowisko dla lepszego dźwięku.

HD-220 są dostosowane do każdego kształtu głowy i uszu. Dysponują ergonomicznymi, niebieskimi  i błyszczącymi nakładkami na uszy, które zapewniają wygodę i maksymalną izolację! 
Słuchawki zoptymalizowano do współpracy z odtwarzaczami iPod, iPhone (iPod i iPhone są znakami handlowymi firmy Apple Inc.zarejestrowanymi w USA i innych krajach), MP3, CD itd
Stylowe HD 220 marki Sennheiser zadowolą wszystkich miłośników muzyki.



Bla bla bla i tak w większości nie wiem o co kama, ale posiadam wyżej wymieniony sprzęt od około tygodnia i powiem szczerzę, że jest on po prostu rewelacyjny!Po otwarciu pudełka troszkę się przestraszyłam, bo wydają się bardzo małe, jednakże nie liczy się wielkość, tylko jakość. Potężne magnesy neodymowe (tylko to wiem) napędzają bass, który nie przytłacza, lecz dodaje smaku. Słuchawki wykonane perfekcyjnie, pomimo tego, że są zrobione z plastiku, nic w nich "nie strzela" :) I jeszcze jedna bardzo ważna sugestia, a mianowicie: przed zakupem obawiałam się konstrukcji tego sprzętu, a dokładniej tego, czy dobrze będzie izolować uszy od zewnętrznego otoczenia - i tu uwaga, są one pod tym względem świetne, moim zdaniem tłumią rewelacyjnie dźwięki płynące z zewnątrz. Słuchawki dobrze leżą, nauszniki są przyjemne, wielkość jest akuratna do przemieszczania się z nimi, dźwięk jest przejrzysty a basy czyste. Przyjemnie się słucha. Fajna sprawa.
PS.mi i tak najbardziej podoba się ta torebuszka do przechowywania słuchawek jest taka...sweet:)

a Wy macie swoje ulubione sprzęty?
kiss kiss
a.

[Review] Co aktualnie czytam i przeczytałam...

Hej,dziewczyny!
Tak jak wcześniej pisałam,niedługo sie pojawię,więc małymi kroczkami czynię to:) Dzisiaj przychodzę do Was z zupełnie czymś innym,ale tak jak sama nazwa mojego bloga brzmi"Art&Beauty", trochę "artu"też musi być:) Przedstawiam Wam dzisiaj 3 książki, z których jedna jest zupełnie niepodobna tematyką do dwóch pozostałych<ale zdanie pffff>

"Amy,moja córka" Mitch Winehouse...myślę,że nikomu Amy nie trzeba przedstawiać. Osobiście jestem jej wielką fanką! Geniusz, głos, źródło inspiracji, ikona – jest wiele słów, którymi można opisać Amy Winehouse, ale to jej humor, wdzięk i apetyt na życie sprawiły, że na zawsze zdobyła sobie miejsce w sercach fanów. Po raz pierwszy jej ojciec i powiernik Mitch Winehouse dzieli się z nami opowieścią o swojej Amy – córce, którą uwielbiał od dnia narodzin, wielkiej gwieździe i borykającej się z problemami kobiecie. Osobistymi historiami i najbardziej intymnymi wspomnieniami tworzy portret – dziewczyny o wielkim sercu i magicznym głosie. Poznajemy Amy od czasów dziecięcych wygłupów, muzycznych fascynacji, marzeń o sławie oraz historii jej niesamowitej kariery, po najmroczniejsze chwile walki z uzależnieniem. Osobiście uważam,że Amy miała dwie twarze-jedną kiedy nie była na haju,a drugą kiedy wpadała w ciemną przepaść.Niesamowita dziewczyna, o pięknym, niespotykanym glosie, ale potrafiła tez dać w kość swoim najbliższym. Jak czytałam tę książkę, miałam wrażenie bezradności jej najbliższych. Zbyt mocno ojciec jej ufał, zbyt często odpuszczał sobie jałowe z nią dyskusje, prosił, zamiast rozkazywać, czy wręcz zmuszać, do podjęcia leczenia. Nie można jednak Mitcha Winehouse’a jednoznacznie krytykować. Nie jest bowiem łatwo poradzić sobie z uzależnionym, ale niezależnym już od nas dzieckiem, czego najlepszym świadectwem są wspomnienia Mitcha. Bije z nich ogromny smutek i żal, któremu trudno się dziwić oraz miłość i duma z córki, co typowe dla rodzica. Niestety nałóg był silniejszy i to jest najsmutniejsze.... Fajne jest to,że autor cały dochód z książki przekazuje na rzecz fundacji Amy Winehouse. Fundacja powstała w hołdzie dla artystki, a jej celem jest wspieranie działań, zarówno w Wielkiej Brytanii jak i poza jej granicami, na rzecz młodzieży borykającej się z różnego rodzaju problemami – czy to ze względu na stan zdrowia, niepełnosprawność, trudną sytuację materialną, czy uzależnienie.
Muszę polecić Wam tę pozycję, bo dawno już żadna biografia nie wywołała na mnie tak wielkiego wrażenia. Poruszająca, lecz bardzo prosta historia. Polecam. Myślę, że najlepiej skwitują ją słowa: "Moim największym marzeniem jest wielka sława. Marzę, by występować na scenie. To mój życiowy cel. Chcę, by ludzie, słysząc mój głos, mogli po prostu… zapomnieć choć na chwilę o swoich troskach." Ja zapomniałam....



"Hobbit, czyli tam i z powrotem" J. R. R. Tolkien Tutaj krótko i zwięźle, ponieważ jestem w trakcie czytania. Arcydzieło literatury fantasy. Niesamowity prolog do Władcy Pierścieni... Książka ta pomaga w bardzo łatwy i przystępny sposób wejść w świat Śródziemia... Jest bardzo dobra na początek przygód z Tolkienem...Głównym bohaterem jest Bilbo Baggins, który wraz z krasnoludami i Gandalfem wyruszają na niesamowitą i pełną przygód wyprawę. Świetna książka o marzenia, które się realizuje mimo przeszkód.



"Władca pierścieni" J.R.R. Tolkien kniga jak ich mało, trylogia swoim rozmiarem może niejednego śmiałka przestraszyć, ale nie mnie, zwłaszcza takiej fanki Tolkiena, jak ja:) Ogólnie pierwsze wrażenia są takie,że film to mizeractwo w porównaniu z książką.Tolkien wiadomo-mistrz-był poliglotą. Mówił w wielu archaicznych językach, w tym: w celtyckim, łacinie. Nigdy zaś nie nauczył się języka polskiego, twierdząc, że jest za trudny! Stąd fascynacja językiem elfów oraz entów. Pierwsze rozdziały pierwszego tomu są po prostu... urocze. Spokojne Shire, ziele fajkowe i kochani hobbici. Czego chcieć więcej? Później akcja zaczyna się rozwijać i ni stąd, ni zowąd Drużyna Pierścienia jest w komplecie, a Śródziemie wciąga, trzyma i nie chce wypuścić. Pan Tolkien wspaniale opisuje wszystko, co dzieje się wokół, chociaż do narracji w jego książkach trzeba przywyknąć. A gdy już się przywyknie, to czyta się nie dlatego, żeby przebrnąć, ale dlatego że się chce. Wojna, magia, miłość. Rewelacja. Kiedy ją czytałam mówiłam do R. "chcę być elfem", zachwyciła mnie kraina Rivendell, więc uciekam do...Ostatniego Przyjaznego Domu.

A Wy co aktualnie czytacie?
(PS.jak to miło znowu pisać)

buziaki
a.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Wrócę...



Witam serdecznie po nieplanowanej przerwie - "Nie jestem martFa" Mówiąc krótko, dzieje się u mnie sporo, dobrego i różnego. Nie zawsze jest stały dostęp do Internetu, poza tym szykuję się do zakupu nowego aparatu i tak,tak,tak....wychodzę w tym roku za mąż:))))Nie straszna mi żadna przesądna liczba 2013!Poza tym nazbierało mi się sporo nowych zakupów kosmetycznych i niekosmetycznych, które z ogromną chęcią je Wam przedstawię. Chciałabym również z tego miejsca serdecznie podziękować za wszystkie cieple słowa od Was, że mnie śledzicie, że fajny blog,itp. Mam nadzieję, że taka nieplanowana przerwa w blogowaniu już nie będzie miała miejsca, bo blog i blogowanie są dla mnie potwornie ważne, tak jak i Wy, czytelniczki i czytelnicy!Proszę Was jeszcze o "chwilę" cierpliwości, a wrócę ze zdwojoną siłą. Do zobaczenia wkrótce...


słoneczne buziaki
a.





niedziela, 17 lutego 2013

[Ulubieńcy] STYCZEŃ 2013

Tak wiem jest prawie koniec lutego, a wzięłam się za ulubieńców stycznia, ale lepiej późno niż wcale :) Lekko spóźnieni, ale jednak są :D Są to moi pierwsi ulubieńcy. A więc miłego oglądania i czytania...

1.Pielęgnacja ciała:
 

Rossmann, Facelle Intim, Waschlotion Sensitive bardzo przypadł mi do gustu, godnie zastąpił swojego poprzednika z Ziaji i od tej pory zagościł na stałe w mojej łazience. 
Rossmann, Babydream für Mama Pflegeöl przede wszystkim ma cudowny skład. Same olejki, witamina i na samym końcu zapach. Nic więcej, co mogłoby skrzywdzić, zapchać albo uczulić. Szerokie spektrum zastosowania: do ciała, twarzy, włosów. Cudowny i nie chcę,żeby się skończył :)
Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Masło do ciała ujędrniające czekoladowo - kokosowe przepiękny zapach, super wydajność, cena, dobre nawilżenie, konsystencja budyniowa, nie podrażnia, lekko brązowi i odżywia skórę. W sam raz na tę porę roku :)
Rexona Women, Shower Fresh, Fresh Roll - On to mój ideał od zawsze na zawsze ;)

2. Pielęgnacja twarzy:

Alverde, Sensitiv Reinigungsschaum Seide to mój faworyt i ulubieniec zarazem, jeśli mowa o oczyszczaniu twarzy, ale jak wszystko, czasem człowiekowi się nudzi i chce próbować dalej, wiadomo. Pewnie jak się skończy wypróbuje czegoś nowego. Mimo to -wspaniały!

Inell, Brume d'Eau Pure (Woda termalna). Jak każda woda termalna ma właściwości odświeżające, tonizujące i nawilżające. Niezastąpiona przy glinkach i algach podczas zraszania twarzy. Pozyskana przez naturalne metody filtracji (co gwarantuje jego niezwykłą czystość bakteriologiczną). Zakupiona podczas wakacji na Korsyce w Leclerc Marque Repere.

E-naturalne.pl, Kompleks morski z algami w skład którego wchodzą: ascophyllum, spirulina, laminaria, morszczyn ni nori. Skład ekstraktu został specjalnie opracowany z myślą o działaniu intensywnie regenerującym, nawilżającym i przeciwcelulitowym. Ja używam go do twarzy na noc lub pod maskę, idealnie leczy stany zapalne oraz podrażnienia, przywracając ulgę oraz równowagę lipidową skórze.

Forest Tosara, Sudocrem, Krem antyseptyczny dla dzieci i dorosłych z problemami skórnymi niezastąpiony, zawsze mam go pod ręką. Używa go każdy, na różne problemy. Krem ładnie pachnie, mimo parafiny nie zapycha, nie jest przesadnie tłusty i wystarczy go użyć naprawdę odrobinkę, przez co jest bardzo wydajny. Ja stosuję go punktowo na pryszcze-nakładam cienką warstwę na noc, albo ze dwa razy w ciągu dnia kiedy jestem w domu. Krem świetnie sobie radzi z krostami, szybko znikają bez śladu, wysusza je, ale nie wysusza skóry. Geniusz!

www.skarbyafryki.pl, Glinka Ghassoul (tzw. Glinka Marokańska) to w pełni naturalny minerał zbudowany głównie ze stewensytu (minerał gliniasty), którego głównym składnikiem jest krzemian magnezu. Krzemionka po wymieszaniu z wodą przybiera postać błota posiadającego właściwości myjące i odtłuszczające. Jest delikatna i świetnie oczyszcza a jednocześnie wygładza skórę. Cera po jej użyciu jest odświeżona, znikają przebarwienia, pory są zwężone i mniej widoczne, skóra jest wyraźnie oczyszczona i miękka. Produkt w 100% naturalny!

L`Biotica, Regenerujący krem do rzęs malutki, kochaniutki, mój :) Faktycznie wzmacnia rzęsy, rzęsy się po nim ładniej układają i nie wypadają tak często jak wcześniej, są dłuższe, mocniejsze, elastyczne i ewidentnie ściemniały. Jest super również na brwi, które się potem nie mierzwią. Nie podrażnia oczu, co jest bardzo ważne. Jedyny minus- pozostawia tłusty film na powiekach, ale w nocy to nie powinno nikomu przeszkadzać:)


3. Pielęgnacja włosów:

 L`Biotica, Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych ta maska działa cuda na włosach. Moje włosy są bardziej odżywione, miękkie, jedwabiście gładkie, łatwe w rozczesywaniu, naturalnie błyszczące i nawilżone. Rzeczywiście regeneruje włosy, a nie tylko doraźnie poprawia ich wygląd. Włosy ładnie się układają, maska jest wydajna, ładnie pachnie, ma szczelne zamknięcie, odpowiednią konsystencję, która nie spływa z włosów.

Balea Professional Tiefenreinigung Shampoo łagodne oczyszczanie, które pomaga usunąć pozostałości stylizacji na włosach. Odświeża i rewitalizuje włosy i skórę głowy. Przywraca naturalną równowagę we włosach. Brak silikonów. Szampon jest wegański. Włosy wydają się bardzo, bardzo czyste. Stosuje go tylko raz w tygodniu. Kto oczekuje po nim wielkiej pielęgnacji, rozczaruje się, ponieważ jak sama nazwa mówi, ma on nam tylko lub aż oczyścić włosy i skórę głowy z wszystkich pozostałości nakładanych na skalp- i tu ma mistrza. Spełnia swoje zadanie w 100%.
 
Alverde Haarspray weißer Tee Zitronengras jest dla mnie idealny, ze względu na skład i na utrzymywanie mojej fryzury w ryzach przez cały dzień. 

Balea Feuchtigkeits Haarmilch Mango + Aloe Vera mleczko nakładam tylko na końcówki; łatwo się rozprowadza i można odczuć natychmiastowy efekt. Włosy dużo łatwiej się rozczesują, wyglądają zdrowiej i mają większą objętość. Jak widać super-mleczko. Włosy są nawilżone,co nie tylko czuć, ale także widać. Świecą się, są miękkie i rozczesują się o wiele lepiej. 

4. Kolorówka:

Catrice Ultimate Shine Lipstick mam odcień 210 kiss kiss hibiskiss kolor jest piękny i intensywny. Kolor mnie zachwycił, nie ma w sobie żadnych drobinek. Wspaniała kremowa konsystencja, po nałożeniu daje bardzo świeży efekt świetlistych ust, jak tafla wody.

Everyday Minerals, Intensive Mineral Foundation Mój KWC! Podkład ten wygląda niesamowicie naturalnie na skórze - z resztą co ja mówię - JEGO W OGÓLE NIE WIDAĆ, a kryje wszystko! Mój kolor: Multi-Tasking Neutral. Wytrzymuje na skórze cały dzień, w miarę matowy. Jedynie moja tłusta strefa T lekko się błyszczy pod wieczór (ten problem załatwiam bibułkami matującym). Poprawił mi też wygląd skóry.

Everyday Minerals Concealer, Mint Color absolutny muszmieć :) czyli po prostu zielony korektor , który neutralizuje zaczerwienienia, ukrywa "nieprzyjaciół", pęknięte naczynka i rumieńce. Wystarczy cieniutka warstewka nałożona na twarz przed podkładem i wio :)

Alverde Camouflage Kamuflaż jest bardzo wszechstronny. Kolor: 001 Sand Używam go na cienie pod oczami i na ewentualnych ''nieprzyjaciół''. Ma bardzo dobre krycie i kremową konsystencję. Kupiłam go w dużej mierze na cienie pod oczami i jestem zadowolona z wyniku.Wokół oczu wygląda świeżo, jednak gdy nałożę trochę za dużo, pod wieczór zbiera się trochę w zmarszczkach. Polecam ten produkt również osobom, które mają naprawdę duże problemy z sińcami pod oczami.

Make Up Academy, 12 Shade Palette kolory heaven & earth w tej paletce są stworzone dla mnie, uwielbiam brązy! Cienie nie osypują się i są trwałe; makijaż trzyma się cały dzień choć wieczorem trochę blednie, ale mi to nie przeszkadza ponieważ paletki używam do delikatnego, dziennego makijażu. Nadaje się na dolną powiekę, nie znika jak inne nietrwałe cienie. Mogą śmiało konkurować z paletką Sleek.

Delia, Onyx, Eyebrows Gel Corrector 3in1 (korektor do brwi) cud nad Wisłą, więcej takich :) Cudowny zapach, super konsystencja, nie duża cena na Allegro, bardzo wydajny, dobrze ujarzmia brwi.  Ładnie stapia się z odcieniem brwi, brwi pozostają cały dzien w jednym miejscu.

Duo Power Lash Mascara dlugooooooo szukałam dobrego tuszu do rzęs, do tej pory byłam wierna fanka Essence, I Love Extreme, Volume mascara, ale zaczęła mi się nudzić, wiadomo jak to z nami kobietami jest:) Biały podkład nie jest widoczny po wytuszowaniu. To oznacza, że ​​nie ma brzydkich przebijających białych pozostałości na rzęsach. Komfort ''noszenia'', że tak się wyrażę, jest  bardzo przyjemny, nie osypuje się, nie ma ''efektu pandy'', nie odbija się. Rzęsy nie są przeciążone, są ładnie rozdzielone,a co najważniejsze pięknie wydłużone i pogrubione, nie sklejają się i demakijaż jest bardzo szybki.
 
E.L.F. - Eyelid Primer - baza pod cienie do powiek konsystencja bazy jest bardzo rzadka i przypomina mi rozświetlające korektory pod oczy. Łatwo się rozprowadza i dosyć szybko wysycha przygotowując powiekę do nałożenia cieni. Baza bardzo dobrze zapobiega osypywaniu się cieni pod powiekę, co jest szczególnie widoczne, kiedy używa się brokatów, cień pięknie przykleja się do powieki. Ponadto cienie trzymają się na niej do wieczora, może nie jest super trwała, ale mi tyle godzin, aż do zmycia makijażu, wystarczy.

Catrice, Kohl Kajal plusem tej kredki jest to, że z łatwością można narysować kreskę na linii wodnej, jak i na powiecie. Oprócz tego kredka nie rozmazuje się i ma ładne, poręczne opakowanie z zatyczką. Dodatkowo kredka jest bardzo miękka, łatwo narysować nią kreskę i co najważniejsze, nie podrażnia moich wrażliwych oczu.

5.Paznokcie:

p2 Fast Help Repair dla mnie bomba! Już od pierwszego użycia zauważyłam,że pokrywa paznokieć taka ''stabilną'', jakby akrylową warstwą. Czuć, że paznokieć jest jakby usztywniony :) Produkt przekonał mnie - myślę, że można go również użyć  jako "ochrony" dla miękkich paznokci. Poza tym schnie bardzo szybko i trzyma się nawet do 4-5 dni.

p2,Cuticle Softener Pen (tzw. zmiękczacz). Jojoba, oliwa z oliwek, olej migdałowy i awokado sprawiają, ze nasze skorki stają się mięciutkie.

Essence, pilnik 4 w 1 solidnie wykonany pilnik-polerka. Trwały, poręczny, nie rozkleja się, posiada praktyczne etui. Efekt utrzymuje się bardzo długo. Nawet po wielokrotnym malowaniu i zmywaniu paznokcie są nadal gładkie i błyszczące.

6. Akcesoria:
Tangle Teezer, Szczotka do włosów Compact Styler Mój Must Have!Używam już tylko jej, wszystkie inne szczotki grzebienie poszły w odstawkę. Jest rewelacyjna! Nie szarpie włosów, rozplątuje je jak profesjonalistka, po myciu nie wyciągam z niej garści włosów-jeśli zdarzy się jeden to max! Po prostu świetna!Kształt poręczny-do przyzwyczajenia, czasem wypada z ręki :)Wygodne i przydatne denko do zamykania jest zdecydowanym plusem.Wg. mnie  masuje głowę:)

Jeśli będziecie zaciekawione jakimś produktem dajcie koniecznie znać, naskrobię wtedy recenzję ;)
i jak podobają się Wam moi ulubieńcy?
buziaki
a.

[Review] "Szeherezada"

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejna super książkę z serii „Haft sutasz krok po kroku” współpracującej z Blogiem Bukowiec Małgorzaty Sowy "PiLLow Design".
Tym razem poznajemy krok po kroku jak uszyć bardzo efektowną bransoletkę "Szeherezada".
Pochłonęłam ją jednym tchem. Pięknie wydana na papierze kredowym książka z prawie 200 fotografiami szczegółowo prezentuje kolejne kroki tworzenia tytułowej bransoletki sutasz. Wszystko wytłumaczone jest jak Abel krowie :) Myślę, że lepiej juz nie można. Przestronny instruktaż wzbogacony został o przystępny opis zasad komponowania kolorów i form. Jak pisze sama Autorka, oprócz książki, sznureczków i koralików potrzebna będzie jeszcze tylko cierpliwość, dużo światła i pozytywne nastawienie. :)

Zakupiłam ją u mojej koleżanki Kasi w Skarbach Natury  http://www.skarbynatury.pl/ lub FB https://www.facebook.com/skarby.natury.9?ref=ts&fref=ts . Serdecznie Was zapraszam do zakupów w Skarbach Natury. Z resztą Kasia świetnie zrecenzowała tę książkę w swoim filmie na YT: 



Sądzę, że jest to idealny prezent dla wszystkich rozpoczynających swoją przygodę z sutaszem.
Na przykładzie bransoletki "Szeherezada" poznajemy etapy projektowania i szycia sutaszowej biżuterii. Oprócz tajników warsztatu - autorka dzieli się również dobrymi radami.
Pozycja obowiązkowa dla miłośników twórczego spędzania czasu!
a czy Wy macie swoje jakieś ulubione pozycję książkowo-rękodzielnicze:)?

miłej niedzieli;)
a.

Sobotni haul kosmetyczny ;)

No cóż sobotnim zwyczajem, kiedy mam najwięcej czasu, a po drodze masę sklepów, np ulubioną drogerię, nie omieszkałam wejść. Dzisiaj zakupy trochę większe, bo i zapotrzebowanie było większe ;)

 Essence, Get BIG Lashes, Volume Curl Mascara (2,25€)
I tym razem po zachwalaniu przez szavke zakupiłam ów maskarę. Ma wielką, wygiętą szczotę i wiem, ze musi trochę poleżeć, żeby móc ją używać i być zadowolonym z efektów. Całkiem intensywna, mocna czerń. Trzeba się nauczyć posługiwać się tym gigantem ;)

Essence, Nail Art, Special Effect Topper (1,75€)
Lakier nawierzchniowy nadający specjalny efekt. Wybrałam kolor: 02 circus confett. Ładnie się mieni, pasuje do każdego ubioru i daje fajny efekt.

Bebe Young Care, Zartrose Duo (1,55€)
Najlepsza wśród najlepszych! Uwielbiam ją, utrzymuje się na ustach długi czas, dzięki czemu nie muszę co chwilę się smarować. Usta są miękkie i odżywione. Do tego pięknie pachnie...No i nie nadaje koloru, tylko delikatnie podkreśla naturalną barwę. Cena super jak za duopack;) 


Balea Fantastique 5-Klingen Rasierer  (4,95€)
Prezentuję się bardzo ładnie, bardzo profesjonalnie. Co zauważyłam, to główka golarki jest bardzo "ruchliwa", ze tak to ujmę, co dobrze się zapowiada, ponieważ będzie dobrze się poruszać po rożnych zakamarkach ciała ;)  No i 5 ostrzy też do mnie przemawia.

Schaebens Nacht Repair-Konzentrat (0,99€)
W 5 kapsułkach mieści się tyle dobroci :)Ten bogaty koncentrat intensywnie regenerujący na noc przeznaczony jest dla wszystkich rodzajów skóry. W nocy skóra zaczyna różnorodne procesy odnowy, a ten koncentrat pobudza aktywny proces odnowy komórek. Regularne stosowanie redukuje zmarszczki i wygładza je. Efekt: skóra wydaje się gładsza po przebudzeniu, zrelaksowana i całkowicie odświeżona.

Aronal/Elmex Mundhygiene-Set (3,65/2x75ml)
W opakowaniu znajduje się komplet dwóch tubek pasty Aronal/Elmex, po jednej z każdego rodzaju:
Aronal - do stosowania rano, z cynkiem, chroniący dziąsła
Elmex - do stosowania wieczorem, z aminofluorkiem, uzupełniający minerały i chroniący szkliwo. Jak do tej pory dla mnie najlepsze pasty, czuję cały dzień jakby zęby były cały czas pokryte "tarczą" chroniącą je przed osadem, ale...coraz częściej słyszy się  o "zabójczym" fluorze hmmm...dlatego zaczynam się przymierzać powoli do zmiany pasty i na początek chciałabym wypróbować Weleda Sole-Zahncreme.

P2, Color Victim Nailpolish (1,55€)
Wszystkie te kolory bardzo ładnie się nakładają na paznokcie, wystarczy jedna warstwa i kolorek jest super intensywny. Mam kolor: 620 artful - soczysta zieleń i 630 passion - koralowy. Jego trwałość na moich paznokciach jest zadziwiająca, bo to aż 4 dni.Szybko wysycha, posiada bardzo dobry pędzelek. Konsystencja jak i krycie doskonałe. Kolory przepiękne, cena też.

Essence, Smokey Eyes Brush (1,25€)
Bardzo miękki pędzelek o niewielkiej średnicy służący do nakładania i rozcierania cieni do powiek. Włosie ma kolor fioletowy (dodam, piękny fiolet), a rączka czarny. Pędzel sprzedawany jest w przezroczystym etui, co też mi się bardzo podoba. Bardzo ładnie rozciera granicę cieni na powiece. Poza tym dobrze nakłada cień pod łuk brwiowy czy w wewnętrznym kąciku. Cień się nie osypuje z niego. Poza tym pędzelek jest uroczy.

A jak Wasze weekendowe zakupy?
pozdrawiam
a.