niedziela, 27 stycznia 2013

[Projekt denko] STYCZEŃ 2013

Hej, piękności!
dzisiaj przedstawiam Wam mój pierwszy projekt DENKO. Dla tych, którzy nie wiedzą, projekt denko polega na zużywaniu do końca produktów, które już mamy, zanim zakupimy kolejne produkty tego samego typu. W zasadzie jest to naturalna kolej rzeczy. Schody zaczynają się u osób, które uwielbiają chodzić na zakupy i nie wracają do domu chociaż bez jednego drobiazgu, tak jak u mnie :) I takim oto sposobem, nasze półki w łazience wyglądają czasem jak w sklepie. Dlatego w blogosferze czy w filmikach urodowych na You Tube powstał "Projekt Denko". Jest to nałożenie samej sobie szlabanu na zakupy, kolejną rzecz można kupić dopiero, gdy skończy się ta, którą już mamy. Oczywiście czasem trudno jest wygrać z pokusą kolejnych zakupów, ale wystarczy być konsekwentnym, a kolejne zakupy będą np. bardziej przemyślane, a zaoszczędzone pieniądze możemy wydać na coś np. z wyższej półki.
Zużyłam już masę kosmetyków, ale dopiero teraz robię mój pierwszy projekt denko, ponieważ chciałam zacząć równo od stycznia, bo Ordnung muss sein :) Jako że zbliża się koniec stycznia, dziś postanowiłam porobić zdjęcia i opisać w kilku słowach te kosmetyki. 



1. Balea Dusche & Creme “Cocos & Tiareblüten”
piękny zapach, mój ulubiony, mam całą serię. Wiadomo jak to żel, nie nawilża jakoś specjalnie,a oczyszcza on tylko skórę. Duże, fajne, poręczne opakowanie i zapach jest naprawdę genialny i utrzymuje się przez krótki czas na skórze i w łazience. 

na pewno kupię
bardzo przyjemny, fajnie peelinguję ciało, jednak ja oczekuje większego "tarcia" :) Zapach bardziej przypomina wanilię. Nadaje się bardziej na zimę, niż na lato.

raczej nie wrócę 

3.  Balea Rasiergel “Summertime”
przepiękny zapach mango, nóżki były super gładkie i nawilżone, ale jakoś szybko mi się skończyła, była to limitowana edycja, więc pewnie nici z kupna.

jak będę miała okazję wrócę

4.  Rexona Women, Shower Fresh, Fresh Roll - On 
odświeżający antyperspirant w kulce. Nie zawiera alkoholu i utrzymuję się do 48 godzin.Bardzo dobrze chroni i super pachnie.

na pewno kupię

5.  Ziaja, Antyperspirant w kremie Sensitiv
neutralizuje zapach potu i zapewnia długotrwałe uczucie świeżości. Jest łagodny dla skóry. Nie zawiera konserwantów - ma bezalergenową kompozycję zapachową. Nie zawiera parabenów, alkoholu i barwników.Nie pozostawia śladów na ubraniu. Jednak szału dla mnie nie ma, jest zbyt łagodny, a po dłuższym stosowaniu jego zapach zaczął mnie drażnić.
  
na pewno nie kupię

6.  Marion, Hair Line, Płyn prostujący włosy
płyn został stworzony specjalnie do prostowania włosów prostownicą, suszarką i szczotką. Ale ja kupiłam go dla ujarzmienia niesfornych kosmyków, bo lubię mieć wszystko przygładzone :)Spełniał swoje zadanie, zapach również przyjemny.Jednak naszpikowany silikonami;/ 
  
raczej nie kupię

7.  Dabur, Amla, Gold Hair Oil (Olejek do włosów jasnych z wyciągiem z owoców amla)
Naturalny olejek do włosów swoje działanie opiera na ziołach, wyciągach roślinnych i minerałach, z których jest wykonany według oryginalnych receptur. Sprawił, że włosy stały się sprężyste, zdrowe, błyszczące, odżywione od środka. Pobudził komórki włosów i mieszków włosowych do szybkiego wzrostu. Amla ma świeży, orientalny zapach, który uwielbiał mój narzeczony, ale mi po dłuższym stosowaniu się znudził. 

na pewno kupię, ale inny rodzaj

8. Joanna, Rzepa, Kuracja wzmacniająca
To specjalistyczny produkt do wcierania w skórę głowy, który pozwala osiągnąć dobre rezultaty przy regularnym stosowaniu. Hmmm stosowałam regularnie, myślę że pomógł, ale zapach nie należy do najprzyjemniejszych. Poza tym włosy były trochę takie jak o lalki;/

 raczej nie kupię

9. Hydrolat miętowy
Uwielbiam to uczucie świeżości i delikatnego chłodu, który niweluje poranną opuchliznę i poprawia ukrwienie przywracając skórze naturalny koloryt.
  
wrócę na 100%
  
10.  Ziaja, PhytoAktiv, Tonik do twarzy
3xTAK!Bezalkoholowy tonik odświeżający przeznaczony do każdego rodzaju cery z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami krwionośnymi. Kupiłam go, ponieważ pękło mi pod okiem małe naczynko, regularne stosowanie tego toniku spowodowało jego zniknięcie, a lekarz kazał usunąć laserem.

wrócę na 100%

11.  Alverde, Sensitiv Reinigungsschaum Seide
 Pianka jest niczym vizir, wymyje wszystko prócz kieszeni (lol!). Tak na poważnie to chciałam jej używać jedynie jako substytut żelu do mycia twarzy i tu sprawdziła się rewelacyjnie. Najlepszy kosmetyk do mycia twarzy jakiego kiedykolwiek używałam!A skład-miód :)

kupię na 100%
Cera jest napięta, poprawił się jej koloryt, zmniejszyły się podrażnienia i nic mi nie wyskakuje, niestety moją wrażliwą brodę muszę jednak omijać ;/ Zmarszczki (no niewielkie raczej..) mniej widoczne - nakładam na całą twarz (razem z oczami). Konsystencja jak dla mnie trochę za tłusta ( opanowałam go dopiero po dodaniu HA). Zapach nie podszedł mi za specjalnie. Nie wiem, czy do niego wrócę ze względu na ten specyficzny zapach, ale osobiście wierzę w jego działanie antyoksydacyjne i myślę, że kiedyś kupię ponownie Na tym moja przygoda z BU się na pewno nie skończy!! 
  
możliwe, że kupię

13. Biochemia Urody, Puder bambusowy 100%
Opakowanie solidne, nie wiem jakim cudem komuś się wysypuje w torebce. Wystarczy nie wyrzucać tych pokrywek w środku i wszystko jest cacy. Transparentny, przyjemnie pachnie. Matowi na bardzo długo-aż się zdziwiłam!Nie zapycha porów i nie wysusza cery. Jednak strasznie pyli przy nakładaniu, aż dostaje kaszlu. Przy niedoskonałościach raczej bez podkładu nie da rady. Bardziej nadaje się na wykańczanie makijażu.
 wrócę na 100%
  
14.  Jadwiga, Saipan, Naturalny puder sypki do cery tłustej i trądzikowej
Uwielbiam ten puder! Najbardziej cenię go za naturalny skład, który nie zapycha moich porów i nie niszczy cery. Moja cera: tłusta, skłonności do drobnych zmian skórnych, świecenie strefy T, skłonności do zapychania. Ten puder idealnie sobie z tym radzi. Mimo tak prostego składu potrafi zmatowić moją skórę na cały dzień. Ma jasny kolor, służący do zmatowienia i zabezpieczenia makijażu- na pewno nie jako samodzielny kosmetyk do nałożenia na krem. Kolejnym jego plusem jest cena-śmiesznie mała (zapłaciłam za niego równo 25zł) jak do jakości i wydajności.Poza tym jest go tyle napakowanego, że nie chciał się skończyć :)

wrócę na 100%

15.  Everyday Minerals, Intensive Mineral Foundation
Mój KWC!  Długo broniłam się przed podkładami w tej formie. Najpierw zamówiłam próbki, a później przepadłam. Podkład ten wygląda niesamowicie naturalnie na skórze - z resztą co ja mówię - JEGO W OGÓLE NIE WIDAĆ, a kryje wszystko!Wytrzymuje na skórze cały dzień, w miarę matowy. Jedynie moja tłusta strefa T lekko się błyszczy pod wieczór (ten problem załatwiam bibułkami matującymi). Jednak nie jest to płaski mat, a piękna naturalna skóra. Krycie jak dla mnie wystarczające. Poprawił mi też wygląd skóry. Jedyną wadą podkładu jest jego pojemność. Zawiera tylko 4.8 g co mi wystarczyło na ok. 2 miesiące. Tani nie jest, ale kupiłam już kolejny.

 kupię na 100%

16.  Joko, Mineral, Powder (Puder mineralny spiekany brązujący)
Posiadałam odcień J04 - jest to delikatny łososiowo- cielisty beż z rozświetlającymi drobinkami. Jednak nie są to nachalne drobinki, raczej delikatnie połyskujące, widoczne w słońcu. Stosowałam go jako rozświetlacz - daje takie satynowo-rozświetlające wykończenie. Świetny efekt!!! Nawet przy mojej bardzo jasnej karnacji wygląda dobrze, nadaje mi trochę koloru, twarz nabiera kształtu. 

 możliwe, że kupię 

17.  Schaebens Nacht Repair-Konzentrat
Ten bogaty koncentrat intensywnie regenerujący na noc przeznaczony jest dla wszystkich rodzajów skóry. W nocy skóra zaczyna różnorodne procesy odnowy, a ten koncentrat pobudza aktywny proces odnowy komórek. Regularne stosowanie redukuje zmarszczki i wygładza je. Efekt: skóra wydaje się gładsza po przebudzeniu, zrelaksowana i całkowicie odświeżona.

 kupię na 100%

18. Argiletz, Maseczka z glinki białej
Glinka biała jest produktem w 100% naturalnym (nawet proces suszenia odbywa się na słońcu), a jej zaskakujące i bardzo kompleksowe właściwości wynikają ze szczególnej struktury oraz obecności licznych mikroelementów i soli mineralnych. To glinka z dużą zawartością aluminium, które decyduje o właściwościach ściągających i zabliźniających. Zawiera również krzem, wapń, magnez, żelazo, potas i sód. Jest łagodną glinką do pielęgnacji cery suchej, delikatnej, wrażliwej lub zmęczonej ze zmarszczkami. Łagodnie ściąga pory, odżywia i wygładza cerę. Przy zastosowaniu tej glinki zaleca się dodanie do sypkiej maseczki kilku kropel oliwy na zimno tłoczonej dla poprawienia komfortu kuracji.

 kupię na 100%

19.  Argiletz, Maseczka z glinki czerwonej
Szczególnie dobrze działa na skórę tłustą i mieszaną, a jednocześnie wrażliwą. Leczy i łagodzi trądzik różowaty, zapobiega także pękaniu naczynek krwionośnych. Zwiera dużą ilość krzemu, żelaza, aluminium oraz wapń ,magnez, sód, potas, tytan i mangan. Łagodnie ściąga pory i wygładza skórę. W rezultacie skóra staje się świeża, gładka i aksamitna o brzoskwiniowym zabarwieniu. Systematyczne stosowanie glinki czerwonej zapewni obkurczenie i uszczelnienie naczynek krwionośnych.

 kupię na 100%

 A jak u Was szykują się  projekty denko ?
buziaki
a.

piątek, 25 stycznia 2013

63. Berlinale

O będzie się działo się! Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie nazywany też Berlinale, jest jednym z najbardziej prestiżowych międzynarodowych festiwali filmowych w Europie i świecie. Odbywa się corocznie w lutym. Pierwszy festiwal odbył się w 1951. Jury festiwalu zawsze kładło specjalny nacisk, aby były tam przedstawiane filmy z całego świata. Od wielu lat w jego programie znajdują się filmy poruszające ważne społeczne problemy i przedstawiające realistyczny obraz współczesnego świata. Berlińskie jury chętnie nagradza bowiem filmy politycznie zaangażowane, zapraszające do dyskusji o społecznych i cywilizacyjnych przemianach.
W tym roku festiwal odbędzie się w dniach 7-17 lutego, a ogłoszenie filmów nagrodzonych w konkursie głównym będzie miało miejsce 16 lutego w Berlinale Palast. Ceremonię zakończy pokaz filmu nagrodzonego Złotym Niedźwiedziem.


Co ważne, w tym roku najnowszy film Małgorzaty Szumowskiej "W imię..." ("In the Name of...") znalazł się w Konkursie Głównym 63. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. "W imię..." opowiada historię księdza, który zakłada w małej parafii ognisko dla trudnej młodzieży. Dobry proboszcz jest lubiany przez ludzi, ukrywa jednak przed nimi swoją skomplikowaną przeszłość. Tematem nowego filmu jest wiara, wątpliwość, tęsknota za uczuciem.  W tegorocznym programie imprezy obok filmu Małgorzaty Szumowskiej znajdzie się film "Bejbi Blues" Katarzyny Rosłaniec, który będzie pokazywany w konkursowej sekcji Generation 14plus oraz w sekcji Panorama. Polskim akcentem będzie również prezentacja w sekcji Forum koprodukcji niemiecko-polskiej "Sieniawka" Marcina Malaszczaka.


Będzie się działo, a my będziemy tam :) Już nie mogę się doczekać!
3majcie kciuki za Nasz polski film!
buziaki
a.

I love DM



Wiem, wiem jestem monotematyczna, ale jako maniaczka DM-u kolejny raz do niego zawitałam i znowu tylko...najpotrzebniejsze rzeczy :)

1.Alverde Aqua Mattierende Tagescreme  3in1 (50ml/3,25€)
Nakładam krem zawsze rano po oczyszczeniu twarzy. Biała, kremowa konsystencja bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy i skóra wygląda na lekko zmatowioną. Tzn. nie jest to totalny mat, ale też tego nie oczekuje, ponieważ nie chcę żeby skóra się przesuszyła, ponieważ pobudzi to skórę do jeszcze większej produkcji sebum. Po zastosowaniu skóra wygląda czysto i zdrowo, a co najważniejsze krem nawilża przez cały dzień. Bardzo dobrze toleruje ten krem i nie dostaje żadnych ''nieprzyjaciół''. Co mnie jednak urzekło to zapach.-bardzo przyjemny, świeży taki...perłowy :) Ważne jest, żeby krem dobrze rozprowadzić,bo może zostawiać białe smugi, dlatego energicznie wmasowuje go w skórę i nie ma problemu. Ale efekt matujący no nie utrzymuje się wystarczająco długo, ale przy mojej tłustej cerze nic nie daje rady dłużej niż 5h, więc specjalnie mi to nie przeszkadza. Przyzwyczaiłam się. A do zmatowienia twarzy używam bibułek matujących.  Jeżeli chodzi o wydajność to określiłabym jako normalną, jak przy innych kremach do twarzy. Ponadto posiada certyfikat naturalnych kosmetyków, co dla mnie jest bardzo ważne.

2.Ebelin Wimpernformer (2,45€+1szt.gumeczka)
Niestety nie należę do szczęśliwych posiadaczek długich, powabnych rzęs:) Dlatego naturze trzeba pomagać:) Oj długo, długo zastanawiałam się nad kupnem tego ''urządzenia''. Zimny pot mnie oblewał na samą myśl,że miałabym sobie powyrywać, i tak z pieczołowitością zapuszczane, rzęsy, ale...czytając na blogach stwierdziłam,że nie taki diabeł straszny. Z tą zalotką każde spojrzenie będzie niezapomniane-obiecuje producent:) Ogólnie jest bardzo prosta w obsłudze, wystarczy chwilkę przytrzymać jeszcze nieumalowane rzęsy i wsio. Rzęsy są ładnie podkręcone. Czytałam na bogach, że laski jeszcze podgrzewają zalotkę,np.suszarką ...hmmm ja tego jeszcze nie próbowałam , może efekt będzie jeszcze lepszy. Zalotka jest w wygodnym, zamykanym na zatrzask opakowaniu. Jest naprawdę fajna. Cena jest całkowicie w porządku i jest jeszcze dodatkowo gumeczka. Podkręca rzęsy dokładnie tak, jak chcę. Rzęsy po wytuszowaniu są śliczne.
Ogólnie zalotka w mojej opinii jest bardzo dobrej jakości.
W Dm-ie kupiłam również dodatkowe gumeczki (3 szt./0,75€)

3.Alverde Camouflage, Farbe: 001 Sand (3,50€)
Kamuflaż jest bardzo wszechstronny. Używam go na cienie pod oczami i na ewentualnych ''nieprzyjaciół''. Ma bardzo dobre krycie. Kupiłam go z polecenia szavki, ponieważ go zachwalała:) Rzeczywiście szacun-jest dobry!Jest bardzo podobny do La Roche Posay, Unifiance, Touche Pro (Podkład kamuflujący), którego używałam lata temu. Ma kremową konsystencję. Kamuflaż jest nieco tłusty i lekko błyszczy po aplikacji, ale po przypudrowaniu nie ma już śladu po błyszczeniu. Kupiłam go w dużej mierze na cienie pod oczami i jestem zadowolona z wyniku.Wokół oczu wygląda świeżo, jednak gdy nałożę trochę za dużo, pod wieczór zbiera się trochę w zmarszczkach. Polecam ten produkt również osobom, które mają naprawdę duże problemy z sińcami pod oczami.

4.p2 Fast Help Repair (1,75€ /10ml)
Dla mnie bomba! Już od pierwszego użycia zauważyłam,że pokrywa paznokieć taka ''stabilną'', jakby akrylową warstwą. Czuć, że paznokieć jest jakby usztywniony :) Produkt przekonał mnie - myślę, że można go również użyć  jako "ochrony" dla miękkich paznokci. Poza tym schnie bardzo szybko i trzyma się nawet do 4-5 dni.

5.p2 Perfect Look! Beauty Nails, Farbe: 020 rose touch (1,95€ /10ml)
W sumie na blogach ma wiele negatywnych opinii, których ja nie podzielam. Lubie tego typu lakiery, bo ręka "'w nich'' wygląda zdrowo:) Lakier bardzo dobrze się rozprowadza, ma delikatnie różowy odcień z mieniącymi się drobinkami, ale nie z żadnymi chamskimi. Schnie dość szybko i trzyma się do 4 dni. Dla mnie robi wszystko,co lakier powinien robić :)

6.Ebelin 6 in 1 Profifeile  (1,95€)
Praktycznie pilnik jest idealny do przycinania, kształtowania, wygładzania i polerowania paznokci naturalnych i sztucznych.
Krok 1: Czarna strona jest idealna do szybkiego przycinania paznokci, tipsów i do tzw. krogulców,np. paznokci od nóg :)
Krok 2: Do cięcia i polerowania
Krok 3: Dla delikatnych, kruchych paznokci oraz do korekty paznokci naturalnych i sztucznych
Krok 4: Aby wygładzić kanciaste nierówności, usunąć plamy lub do głębokiego czyszczenia płytki paznokcia
Krok 5: Uszczelnienie końcówki paznokci, usuwanie przebarwienia paznokci i nieznaczne nierówności
Krok 6: Do perfekcyjnego polerowania

A co Wy zakupiłyście w sławnym DM-ie? 
dobranoc
xoxo
a.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

[Sutasz] INDIANO

Dzisiaj dla odmiany przedstawiam Wam pierwsze tak "rozbudowane" kolczyki, poprzednie były prostsze, jak to stwierdził Mój R. Kolory nasycone, w niezimowym tonie. Zima za oknem trzyma, a pojedyncze pojawianie się promieni słonecznych rozbudza we mnie tęsknotę za ciepełkiem i wygrzewaniem kości :)
Zdecydowałam się na kolor niebieski z żółtym i pomarańczem z domieszką złota, co sprawiło, że kolczyki super wyglądać będą zarówno z garderobą w zimnych jak i ciepłych tonacjach. 
 Kolczyki kojarzą mi się z Indiami...a ścisłej mówiąc z Taj Mahal :)
good night
a.



niedziela, 20 stycznia 2013

Desigual - moda w hiszpańskich kolorach


DesigualFirma Desigual została założona w roku 1984 w Barcelonie, czyli w roku mojego urodzenia. To już jest wystarczający dowód na to,że należymy do siebie <dżołk> Zaledwie 20-letni Tomas Meyer wymarzył sobie modę pełną kolorów, kreatywną i antykonformistyczną, ale w przystępnych cenach. Obecnie, zespół projektantów firmy Desigual liczy 25 stylistów i co sezon opracowuje kolekcję liczącą ponad 1 000 oryginalnych artykułów o niezwykle zróżnicowanych motywach, kolorach i materiałach. Wszystkie modele zachowują wierność początkowej filozofii marki, której najważniejsze zasady to pozytywizm oraz ciągła chęć doskonalenia się, wprowadzania innowacji i różnorodności. Jak dla mnie budowle Gaudiego mają ogromny wpływ na projektantów tej marki. W sumie umiejscowienie czyli Barcelona też do czegoś zobowiązuje. Poza tym będąc pierwszy raz w ich sklepie- zakochałam się nie tylko w samych ubraniach, ale i wystroju, tajemniczości-zupełnie coś innego. Poczułam się jakbym była u Fridy w domu....wszystko takie odjechanie, kolorowe, jakby ręcznie robione, no mój świat!Mój styl!
Nazwa z hiszpańskiego oznacza asymetryczny, nierówny i też pasuje :) Jak ulał :) Zresztą zobaczcie sami!










No i jak tu ich nie kochać?! :)
buziaki
a.

naszyjnikowo.

 Biżuteria dla kobiety to jak druga skóra, ale nie dla każdej z nas musi ona oznaczać to samo. Ja nos tylko ręcznie robioną biżu, ostatnio króluje SUTASZ. Ale coś tchnęło mnie też na drobne wkrętki hmmmm...kupuje je na morgi :) Nie wiem, to pewnie jedna z moich faz. A potem będą leżeć latami. Ale dzisiaj chciałam Wam pokazać moją nową słabość :) Zakochałam się w tych naszyjnikach! Zobaczyłam je w PRIMARK'u i przepadłam...brylują tez na blogach szafiarek...Uwielbiam wielkie, ogromniaste naszyjniki. Jeden pokaźny akcent i wsio. Takie dodatki są dla mnie idealne!W ten week wybieramy się na wyprzedaże -70% się zaczyna, wiec na bank zahaczymy o PRIMARK. Mam zamiar obłowić się w naszyjniczki i nie tylko :) A tymczasem możecie nacieszyć oko poniżej ....endżoj <3














I jak Wam sie podobają? Jaką biżu lubicie?
xxx
a.


Trendy Wiosna 2013

Tak, tak, tak Moi drodzy, właśnie czytałam o trendach na wiosnę 2013. W sumie dobre dwa miesiące i zawita do nas stara poczciwa pani Wiosna :) Ja już się nie mogę doczekać, bo bardzoo nie lubię zimy, jestem strasznym zmarźlakiem :) Ale do rzeczy, czytam o trendach, o tym co będzie modne i mam wrażenie, że ciągle kręcimy się w kółko. No cóż, nie bez powodu mówią, że moda kolem się toczy, a My musimy być ciagle "in".

10 hitów wiosny 2013, które musimy mieć "niby" koniecznie w szafie

1.Czerń i biel 
Połączenie bieli z czernią jest wciąż hitem. To trend wprost z pokazów Marca Jacobsa, Jil Sander, Alexandra Wanga, Chanel i Valentino. To chyba wystarczający powód by stwierdzić, że ten trend jest hitem. No cóż, ale nie każdemu jest dobrze w bieli lub czerni i ja zaliczam się do tych osób.

2. Colorblocking
Czyli nic innego jak zestawianie ubrań w kolorach drastycznie od siebie różnych, odznaczonych od siebie mocnymi przejściami.

3. Falbanki
 Falbanki modne będą w każdej postaci, na ubraniach, torebkach i biżuterii.Na szczęście baskinka będzie nadal na topie, która bardziej mi odpowiada niż falbanki i żaboty

4. Przezroczystość
 Transparentne tkaniny są wciąż na czasie. W tym sezonie hitem będą łączenie przezroczystych materiałów ze skórą. 

5.Męska rzecz 
W naszej wiosennej garderobie powinien się znaleźć męski komplet. Garnitur w stylu lat 80. to hit z  pokazów

6. Azja
W tym sezonie projektanci pokochali orientalne wzory, tkaniny i kroje. Modne będą kimona, ubrania z jedwabiu i azjatyckie, egzotyczne desenie.Mi osobiście już się kiedyś przejadły te wszystkie smoki, znaki, itp. i jakoś do tej pory mi nie przeszło.

7.Baseballówka
Damskim hitem wiosny 2013 jest kurtka baseballówka. Nie w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, a szalone wariacje na jej temat.Tę kurtkę chcę zakupić dla siebie mój narzeczony.

8.Szelki
Modnym gadżetem do wiosennych stylizacji są szelki. Szelki mogą być wąskie lub szerokie, a nosić je możemy do wszystkiego. Od eleganckich stylizacji z koszulą, po sportowe looki z szortami.
 
9. Kwiatowa biżu
Jednym słowem flower-power. Mam tego mnóstwo jako pozostałości po poprzednich sezonach, wiec damy rade.

10.Biała torebka
Biała torebka to wiosenny must-have. Nosimy ją niemalże do wszystkiego i w każdej formie. W tym sezonie wyzbywamy się uprzedzeń i nosimy białe dodatki. Hmmm....nie wiem,czy tylko ja tak mam, ale biała torebka, czy kozaki kojarzą mi się z bazarówą i jest to we mnie tak głęboko zakorzenione,ze chyba nic z tego :)


A co Wy sądzicie o nadchodzących trendach wiosna 2013?
pozdrawiam
a.